Martyna Wojciechowska pokazała zdjęcie w zaawansowanej ciąży: "Moja najważniejsza podróż. W nieznane i bez mapy"

Martyna Wojciechowska w wywiadzie dla Tomasza Sekielskiego otwarcie przyznała, że w przeszłości lekarze nie dawali jej szans na macierzyństwo. Z okazji Dnia Mamy opublikowała wzruszający wpis i wróciła pamięcią do czasów, gdy była w ciąży.

Martyna Wojciechowska trzynaście lat temu została mamą. Na świat przyszła jej córka Marysia, której podróżniczka doczekała się ze zmarłym w 2016 roku Jerzym Błaszczykiem. Dziennikarka niedawno wyznała, że z powodów zdrowotnych jej szanse na zostanie matką były znikome. Udało jej się jednak spełnić marzenie. Z okazji Dnia Mamy wróciła pamięcią do czasów, gdy była w ciąży i opublikowała wzruszający wpis o rodzicielstwie. 

Zobacz wideo Córka Martyny Wojciechowska podbiera jej biżuterię! „Nie rozpieszczam jej"

Martyna Wojciechowska świętuje Dzień Matki - pokazała ciążowe zdjęcie 

Martyna Wojciechowska wyznała, że w przeszłości straciła jedną ciążę, co jest ogromnym ciosem dla każdej kobiety. Usłyszała diagnozę, że nie będzie jej dane zostać mamą. Dziennikarka jednak w 2008 roku urodziła córkę.

Z okazji Dnia Matki opublikowała zdjęcie, na którym pozuje, trzymając się za pokaźnych rozmiarów brzuch. Fotografię opatrzyła wzruszającym wpisem, w którym przyznała, czym jest dla niej macierzyństwo. 

Moja NAJWAŻNIEJSZA PODRÓŻ. W nieznane i BEZ MAPY. (...) Mam za sobą trudne doświadczenia, straciłam ciążę, przeszłam chemioterapię i ciężką operację, po której usłyszałam, że raczej dzieci mieć nie będę. Nie miałam wielkiego wyboru, więc po prostu przyzwyczaiłam się do tej myśli. I nagle stał się CUD. W wieku 33 lat zaszłam w ciążę. Przygotowywałam się do macierzyństwa jak do wielkiego projektu: przeczytałam wszystkie książki na ten temat, zrobiłam wielki plan...

Martyna Wojciechowska o macierzyństwie 

Martyna Wojciechowska dokładnie przygotowała się do nowej roli w jej życiu. Dziennikarka dodała, że jest spełniona jako mama Marysi i dumna z tego, że od 13 lat może służyć jej radą. 

17 kwietnia 2008 roku na świat przyszła Marysia. I wtedy okazało się, że nijak się nie przygotowałam się do roli Mamy. (...)  Mania płakała, ja płakałam z Nią, obie nie spałyśmy, wciąż myślałam, że wszystko robię źle, że nie potrafię sprostać. Aż zrozumiałam, że robię to, co mogę, najlepiej, jak potrafię. Że... JESTEM WYSTARCZAJĄCO DOBRĄ MAMĄ! Od 13 lat staram się być dla mojej Córki, kiedy potrzebuje rozmowy, dawać przestrzeń do realizowania pasji, rozwijania się, a przede wszystkim dawać Jej poczucie, że zawsze może na mnie liczyć. Dla mnie bycie Mamą to największe szczęście. Ale też rozumiem i szanuję kobiety, które postanowiły wybrać inną drogę.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.