Matylda Damięcka słynie ze swoich grafik. Ktoś je kradnie i na nich zarabia. "Za wszystkie interwencje dziękuję"

Matylda Damięcka od dłuższego czasu tworzy grafiki, które zamieszcza na swoim instagramowym profilu. Z okazji dnia praw autorskich napisała, że ktoś kradnie jej prace.

Matylda Damięcka jakiś czas temu zostawiła aktorstwo i obecnie spełnia się jako aktywistka. Wypowiada się na tematy społeczne i tworzy ilustracje, które obrazują stan współczesnej Polski oraz aktualne wydarzenia. 

Matylda DamięckaMatylda Damięcka komentuje kolejny lockdown nową grafiką. Nie nastraja optymistycznie

Matylda Damięcka o kradzieży grafik

Aktorka w swoich pracach odnosiła się już między innymi do Strajku Kobiet, wyborów prezydenckich czy słów Andrzeja Dudy na temat społeczności LGBT. Jej grafiki zawsze są chętnie komentowane i udostępniane przez innych, bo trafią w sedno problemu. Okazuje się, że niektórym podobają się tak bardzo, że używają ich i umieszczają je na bluzach, t-shirtach czy opakowaniach do gier. Używają ich bez zgody autorki i na tym zarabiają. 

Z okazji Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich dodała wpis, w którym podziękowała za wszelkie interwencje. Przyznała, że wysłała maila do osób, które przywłaszczyły jej grafiki, jednak to nie pomogło. 

Mózgożercy. Trochę wstydzioch. Za wszystkie interwencje dziękuję. W czasie przeszłym, teraźniejszym, jak i przyszłym również. PS: mój grzeczny mail im powiewał, tylko po co prawnika budzić ze snu zimowego. Pogroziliśmy tylko paluszkiem, ale może kiedyś będą płacić odszkodowania na psy - napisała na Instagramie.

Matylda Damięcka zaznaczyła, że ma nadzieję, że z czasem zostaną wyciągnięte konsekwencje i zostanie wypłacone odszkodowanie. Jak wynika z jej wpisu najlepiej na jakieś schronisko dla psów.

 
Zobacz wideo Oni kiedyś byli razem. Zapomniane związki show-biznesu

ZOBACZ TEŻ: Sąd orzekł, że Doda nie miała operacji plastycznych. Musiała poddać się upokarzającym badaniom. "Czułam się jak zwierzę"