Big Boy z "Gogglebox" opowiedział o hejcie na swój temat. Obraźliwe komentarze? "Nawet lubię, bo mam niesamowity ubaw"

Mateusz Borkowski, znany jako Big Boy z programu "Gogglebox", przeszedł życiową przemianę. Teraz opowiedział m.in. o hejcie ze strony widzów.

Mateusz Borkowski dzięki udziałowi w programie "Gogglebox. Przed telewizorem" zyskał ogromną popularność. Jeszcze głośniej zrobiło się o nim, kiedy przeszedł dużą życiową przemianę. Uczestnik wygrał z otyłością, która miała poważny wpływ na jego zdrowie. Przeszedł operację bariatryczną i całkowicie zmienił styl życia.

W rozmowie z Plotkiem opowiedział, jak to osiągnął i co dzisiaj musi się znaleźć w jego lodówce. Największa była jednak zmiana mentalna. Choć Mateusz Borkowski zdaje się nie przejmować opiniami na swój temat, podzielił się tym, co miał okazję usłyszeć i przeczytać w internecie. Widzowie go nie oszczędzali. Poza pozytywnym odbiorem powszechny był też niestety hejt.

Zobacz wideo Mateusz Borkowski "Big Boy": Olewam hejterów

Mateusz Borkowski z "Gogglebox" o hejcie internautów: Mam niesamowity ubaw

W rozmowie z "Dzień dobry TVN" Mateusz Borkowski opowiedział o swoim udziale w "Gogglebox". Zanim schudł ponad 140 kilogramów, spotkało go dużo przykrych słów ze strony widzów.

Ja nie śledzę tych komentarzy. Raczej dostaję je od swoich przyjaciół i rodziny. Gdyby nie te negatywne komentarze, to ta spirala by się nie nakręcała – powiedział w TVN-ie. - Byłem grubą świnią, pisali też, że jestem szowinistą... Nie jestem, ale mogą sobie tak pisać.

Big Boy nie raz już pokazał, że ma dużo dystansu do siebie i do życia.

Ja nawet lubię te obraźliwe komentarze w moją stronę, bo mam niesamowity ubaw – powiedział w rozmowie z "Dzień dobry TVN". - Bo tak naprawdę ktoś ocenia mnie po tym, jak mnie widzi w telewizji, ale tak naprawdę mnie nie zna. Nikt nie wie, jak żyję, co robię. Chyba bardziej by mnie uderzył komentarz w stronę mojej rodziny – mamy, taty, siostry. Gdyby ktoś obraził tę trójkę, mógłbym się zapalić. Czy ktoś mnie obrazi, czy nie, nie robi mi większej różnicy. Mnie to naprawdę nie rusza.

W wywiadzie powiedział także, że aktualnie nie zamierza pokazywać na Instagramie szczegółów ze swojego prywatnego życia.

Są granice. Nie pokażę swojego stricte życia prywatnego, że przychodzę z pracy z bólem głowy i mam jakieś swoje frustracje. Tak samo rzeczy związanych ze swoim życiem partnerskim, kobietą.

Mateusza Borkowskiego na Instagramie obserwuje ponad 200 tysięcy osób. Program "Gogglebox. Przed telewizorem" z jego udziałem można oglądać na antenie TTV.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.