"The Voice Kids". Dawid Kwiatkowski w ogniu krytyki. "Nie miałem pojęcia, przepraszam"

Po ostatnim odcinku show TVP2 "The Voice Kids" w Internecie zawrzało. Dawid Kwiatkowski został oskarżony o rasizm.

Oskarżenia o rasizm ze strony użytkowników mediów społecznościowych wywołał temat przewodni bitew zorganizowanych przez Dawida Kwiatkowskiego, którym była rdzenna ludność obu Ameryk. Użytkownicy Twittera użyli hasztagu #dawidkwiatkowskiisoverparty, aby zwrócić piosenkarzowi uwagę na problem. 

Zobacz wideo Niezwykle poruszająca historia 14-latka z „The Voice Kids”. Rodzice go zostawili

"The Voice Kids". Dawid Kwiatkowski w ogniu krytyki

Okazuje się, że w ostatnim odcinku programu Dawid Kwiatkowski niefortunnie użył słowa "Indianin". Komentujący wyrazili swoje oburzenie w internecie, zwracając uwagę na to, że zwrot ten dobierany jest jako dyskryminujący. Słowo "Indianin", padające z ust Kwiatkowskiego w ostatnim odcinku "The Voice Kids", jest przykładem problemu, o którym bardzo dużo mówi się za oceanem, a w Polsce wciąż jeszcze jest to terra incognita:

 Lepiej udawać, że nic się nie stało, bo to przecież "tylko kostium". Trzeba pamiętać, że to jest czyjaś kultura, a rdzenni amerykanie byli za nią mordowani, więc to nie jest tak, że teraz Dawid może sobie coś podpie*dolić.
Słowo "Indianin" to jak "n word" z rasistowskim wydźwiękiem - tylko w kierunku rdzennych mieszkańców Ameryki. Tyle mam do powiedzenia. Mógłby przynajmniej przeprosić.

Piosenkarz bardzo szybko odniósł się do sytuacji. Jak się okazuje, Kwiatkowski nie zdawał sobie sprawy, że robi coś niewłaściwego i przeprosił za swoją niewiedzę:

Ok guys, właśnie trafiłem na hasztag #dawidkwiatkowskiisoverparty - trochę zaczytałem się w to, co piszecie i nie miałem pojęcia, że używanie słowa "Indianin" jest czymś złym, czymś co może kogoś obrazić. Człowiek uczy się całe życie. Przepraszam.

W kolejnym poście zaapelował, aby następnym razem empatia i wrażliwość były po obu stronach konfliktu: 

Fajnie jest nauczyć się czegoś nowego, zwłaszcza jak nie ranić innych. Mam to. Ale czy na tym na pewno Wam zależało? Szczerze, wątpię.

Hasztag "imię+nazwiskoisoverparty" jest częścią tzw. cancel culture, czyli kultury unieważniania. Popularne zjawisko, szczególnie na Twitterze, dyskwalifikuje osoby publiczne z powodu jednego niewłaściwego kroku albo opinii, która jest odrębna od reszty społeczeństwa. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.