Media protestowały, TVP nadawało. Widzowie bezlitośni dla Tomasza Kammela i Marzeny Rogalskiej. Piszą o urlopie na żądanie

Widzowie i internauci skrytykowali prowadzących "Pytania na śniadanie". Uważają, że Tomasz Kammel i Marzena Rogalska nie powinni występować w dniu, w którym inne media przestały nadawać.

10 lutego media zorganizowały strajk. Większość dziennikarzy nie godzi się na pomysł nowej ustawy nakładającej na reklamy podatki. Wszystkie stacje telewizyjne oraz radiowe oprócz tych podległych władzy, przestały nadawać. Dwójka emitowała jednak programy zgodnie z planem, a poranną śniadaniówkę poprowadzili Marzena Rogalska i Tomasz Kammel. Nieźle im się oberwało.

Zobacz wideo O odejściu z TVP i nie tylko! Tamara Gonzalez Perea w programie Plotkersi

"Pytanie na śniadanie". Internauci krytykują Marzenę Rogalską i Tomasza Kammela

Prawo i Sprawiedliwość wymyśliło sobie, by nałożyć na media prywatne podatek od reklamy - politycy opozycyjni nazywają go haraczem. Jest to efekt niepodporządkowania się dziennikarzy władzy, którzy są rzetelni i informują o niekorzystnych dla polityków PiS-u sprawach. Niestety, nie wszyscy byli 9 lutego solidarni. Wyłamali się pracownicy Telewizji Polskiej, którzy przyszli do pracy i jak gdyby nigdy nic uśmiechnięci przemawiali do widzów. "Pytanie na śniadanie" tego dnia prowadzili Marzena Rogalska oraz Tomasz Kammel. Ich zachowanie nie spodobało się sporej części internautów.

Wstydziłabym się prowadzić ten program, zjednoczyłabym się z innymi. Wstydźcie się!
Podobno nie ma pracy, która hańbi, ale jest praca w TVP. Wstyd!

Piotr KraśkoStacja TVN pierwszy raz w historii nie wyemitowała "Faktów". Kraśko komentuje

Rogamel, jak was uwielbiam, tak dzisiaj nie. Szkoda, że nie wzięliście urlopu na żądanie.
Marzence i Tomusiowi jednak do twarzy w taplaniu się w szambie. Gratsy, ciśnijcie dalej.

Cóż, ciężko się nie zgodzić z internautami. Środowy duet dwójkowej śniadaniówki z pewnością zyskałby w oczach widzów, gdyby powiedział stop i nie zgodził się na pracę tego dnia. Warto dodać, że Telewizja Polska utrzymywana jest z pieniędzy podatników - Polaków. W odróżnieniu od prywatnych mediów nie muszą martwić się żadnymi stratami z reklam, bo rząd rocznie przekazuje im 2 miliardy złotych.

Rogalska, KammelMedia bez wyboru. Marzena Rogalska wspiera strajk. Wystarczyła jedna emotka