Jurek Owsiak pomaga dzieciom, sam też jest ojcem. Co robią jego córki? Jedna sprzedała knajpę, druga mieszkała w Londynie

W przeciwieństwie do taty, córki Jurka Owsiaka stronią od mediów. Kim są? Starsza z nich, Aleksandra, opowiedziała o tym, jakim ojcem jest założyciel i prezes Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Finał tegorocznej edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy już 31 stycznia, jednak Gazeta.pl i Plotek grają #JedenDzieńDłużej. Już teraz możesz wziąć udział w licytacjach, w których do zdobycia są: diadem Ewy Bilan-Stoch oraz lunch i zakupy z Joanną Przetakiewicz.

Jurka Owsiaka zna każdy, a kim są jego stroniące od mediów córki?

Jurek Owsiak jest założycielem i prezesem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Mimo że zna go cała Polska, udało mu się uchronić córki przed niechcianym rozgłosem. 42-letnia Aleksandra jeszcze do niedawna wspierała ojca w organizacji WOŚP-u. Później skupiła się jednak na własnym biznesie i prowadziła restaurację, którą ostatecznie  sprzedała. Teraz zajęła się branżą fitness i pracuje jako trenerka. Prywatnie spełnia się w roli mamy - ma dwie córki: licealistkę Maję oraz Zuzię, która uczęszcza do podstawówki. Młodsza córka Owsiaka, 32-letnia Ewa, uczyła się w Londynie. Dwa lata temu wróciła do kraju i zaczęła pracę w Instytucie Chopina. 

Jakim ojcem jest Jurek Owsiak?

W 2009 roku Jurek Owsiak wraz ze straszą córką udzielili wywiadu magazynowi "Viva!". Pomysłodawca WOŚP-u wyznał, że na początku nie był najlepszym ojcem. Nie zawsze widział, czego oczekują jego pociechy.

Był 1979 rok, życie tak intensywnie się wtedy toczyło. Wiedziałem, że w domu jest wszystko okej. Dzidzia, moja żona, zajmuje się Olą. I nie ma bólu. Wtedy chyba nie do końca zdawałem sobie sprawę, że kobieta po porodzie potrzebuje psychicznego wsparcia. Nie szalałem jakoś specjalnie, ale jak wielu mężczyznom wydawało mi się, że jeśli przy dziecku jest mama i babcia, to znaczy, że wszystko załatwione. Dziesięć lat później przyszła na świat nasza druga córka. Ewa to już było bardzo mocne przytulanie. O wiele większe niż u Oli. Bardziej wiedziałem, o co w ojcostwie chodzi. Ochłonąłem - tłumaczył.

Jurek Owsiak źle wspomina poród młodszej córki. Ewa urodziła się o wiele za wcześnie.

Ewa była wcześniakiem. (...). Lekarze bez owijania w bawełnę powiedzieli, żebyśmy sobie nie robili nadziei. Co wtedy czują matka i ojciec? Odpowiedz sobie sama. Dzień w dzień przyjeżdżaliśmy na oddział. (...) Raz wchodzimy, a Ewy w inkubatorze nie ma. Pamiętam to uczucie. Strach nas obleciał. Na szczęście okazało się, że zabrali ją gdzieś tylko na chwilę. Nie stało się to najgorsze. I Ewa w końcu wyszła ze szpitala - dodaje Owsiak.

Starsza córka opowiedziała, że rozwiązywanie konfliktów z ojcem było zawsze utrudnione. 

Może nie do końca jest tak, że pada dosłowne "przepraszam", raczej powstaje napięcie, zapada cisza na jakiś czas. A potem dzwoni telefon w związku ze sprawami zawodowymi i z: Co u Ciebie? Faktycznie, to Jurek raczej dzwoni pierwszy. No, chyba że się w firmie "pali". Wtedy ten ruch należy do mnie. A "opi**dol" - cóż, zawsze mnie bawi stwierdzenie, że zodiakalne wagi są wyważone. Jurek nie ma nic wspólnego z wyważeniem, zwykle długo nie reaguje, nawet jeśli coś go drażni, aż w końcu wybucha "za wszystko". Wtedy jest jak wulkan. Średnio mi odpowiada, ale staram się zrozumieć - tłumaczy Aleksandra.

Jurek dodał również, że zawsze przeprowadzał szczere rozmowy z córkami, które w towarzystwie rodziców czuły się bezpieczne i gotowe wyznać prawdę. Dzięki wzajemnemu zaufaniu ich dobry kontakt trwa do dzisiaj.  

Zobacz wideo Joanna Przetakiewicz wspiera WOŚP
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.