Producenci programu "Nasz nowy dom" ujawniają kulisy. Już wiadomo, której sceny Katarzyna Dowbor nigdy nie dubluje

"Nasz nowy dom" to jeden z najpopularniejszych programów emitowanych na antenie Polsatu. Produkcja zdradziła, jak powstaje remontowe reality-show. Bohaterowie muszą spełniać pewne warunki, a najważniejsze sceny nagrywane są spontanicznie.

Katarzyna Dowbor od siedmiu lat prowadzi program "Nasz nowy dom" emitowany na antenie Polsatu. W każdym odcinku dziennikarka z ekipą remontuje dom lub mieszkanie jednej z polskich rodzin. Podczas gdy przestrzenie przechodzą gruntowną metamorfozę, mieszkańcy odpoczywają na kilkudniowych wakacjach.

Program Katarzyny Dowbor wzbudza wiele emocji i jest bardzo popularny, o czym świadczy chociażby pokaźna grupa obserwujących oficjalny instagramowy profil polsatowskiego reality-show. Internauci w komentarzach nie tylko podziwiają efekty remontów, ale także zastanawiają się, jak wyglądają kulisy programu. Ich ciekawość postanowił zaspokoić Mikołaj Milcke, który w swoim programie "Mistrzowie drugiego planu" rozmawiał z ekipą show.

Katarzyna DowborKatarzyna Dowbor remontuje domy innych, ale rzadko pokazuje swój. Teraz dodała ujęcie z jadalni

"Nasz nowy dom". Produkcja zdradziła kulisy programu

Producentka programu "Nasz nowy dom" Olga Toporowska oraz scenografka Zuzanna Suniga-Jóźwiak odpowiedziały na pytania widzów. Ujawniły między innymi, ile razy nagrywany jest moment oficjalnie rozpoczynający remont, w którym Katarzyna Dowbor wypowiada słynne słowa: "wyremontujemy wasz dom". Okazuje się, że produkcja stawia na autentyczność przekazu.

Ta scena nie ma dubla, nigdy w życiu nie zrobiłam dubla tej sceny.
Zdarza się nam przerwać w trakcie, jeśli na przykład niesforne dziecko zmieni miejsce, a chcemy je mieć z powrotem, mówimy sobie wtedy "stop" i szybciutko je "wrzucamy" i ruszamy z tego samego miejsca. To jest scena, w której wszyscy stają tak, jak to widzimy i Katarzyna Dowbor mówi to, co widać. To nie jest jednak scena, w której zapada decyzja. Katarzyna mówi: "powiem wam, jaka jest decyzja", bo decyzja już jest. Ona tylko przekazuje rodzinie decyzję, a zanim ją przekaże, nie straszy ich, że im nie wyremontuje domu, tylko mówi im, jakie były argumenty "za", a jakie "przeciw" tej decyzji. Nie ma dubli! To nie jest tak, że zawsze wszyscy rzucają się sobie na szyję. Czasami ludzie są w szoku - przyznała Olga Toporowska.
 

Producentka dodała także, że bohaterowie programu rzeczywiście nie wiedzą, kiedy pierwszy raz odwiedzi ich Katarzyna Dowbor z ekipą remontową.

Nie, oni tego nie wiedzą. Wiedzą, że mają pierwsze zdjęcia i po tych zdjęciach zapadnie decyzja, czy jest remont. Opowiadają nam swoją historie, powstaje to, co widzimy. (…) Od rana pracuje z rodzinami reżyser. Ogrywamy dom, jego stan oraz historię rodziny. I dopiero później to wszystko wynika. Oni już wtedy od wielu godzin są z nami.
Zobacz wideo Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor wygłupiają się w domu

Producentka dodała także, że przy realizacji niektórych remontów zdarzają się problemy.

Powstał taki odcinek, (...) Zapadła decyzja o remoncie domu, a potem okazało się, że ten dom nie nadaje się do remontu i że budowlańcy się tego nie podejmują. Okazało się jednak, że jest inny budynek i da się z niego zrobić nowy dom, ale sytuacja była bardzo nieciekawa.

Ciekawym aspektem jest również sposób, w jaki rodziny mogą deklarować chęć udziału w programie. Produkcja dostaje dziesiątki zgłoszeń, spośród których wybiera bohaterów odcinka. Uczestnicy muszą spełniać jednak pewne warunki: dom musi być ich własnością, w rodzinie nie może być alkoholizmu i przemocy.

Rodziny mogą być też zgłaszane przez instytucje, ale tutaj jest problem, bo rodziny, ze względu na RODO, i tak muszą same wyrazić zgodę na udział. My także szukamy rodzin. Dzwonimy do wielu instytucji, pytamy w szkołach, kto potrzebuje pomocy. To działa na wszystkich frontach. (…) To musi być rodzina, która nie ze swojej winy i woli znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, ale jest to rodzina o nieposzlakowanej opinii.
 

Produkcja zdradziła także, jak przebiega remont od strony praktycznej.

My zwykle zaczynamy w poniedziałek, we wtorek Zuzanna składa już zamówienie na meble. Architekt musi ułożyć ten dom, budowlańcy to wszystko rozwalają, w międzyczasie pojawiają się zmiany w planach. (...) To wszystko trzeba kupić. Nie robimy tych remontów na Żoliborzu, że jedziemy do centrum handlowego i mamy po zakupach. Trzeba brać pod uwagę, gdzie my jesteśmy.

Katarzyna DowborDowbor chce pomóc uczestniczce, która straciła dom w pożarze [TYLKO U NAS]