Barbara Kurdej-Szatan o porodzie w czasie pandemii. Anna Mucha zaśpiewała jej pod szpitalnym oknem serenadę

We wrześniu na świat przyszła druga pociecha Barbary Kurdej-Szatan. Po kilku tygodniach od porodu aktorka wraca wspomnieniami do tego ważnego dnia. Zdradziła, że czekała na nią wówczas miła niespodzianka od przyjaciół - Anna Mucha śpiewała pod jej szpitalnym oknem.

Barbara Kurdej-Szatan każdą wolną chwilę spędza z nowo narodzonym Henrykiem. Aktorka ma zamiar niedługo wrócić do pracy, jednak teraz zajmuje się niemal wyłącznie opieką nad synkiem. W mediach społecznościowych chętnie pokazuje twarz malucha i równie ochoczo na łamach prasy dzieli się wspomnieniami z porodu. W rozmowie z "Party" opowiedziała, jaka niespodzianka czekała na nią pod szpitalem.

Barbara Kurdej-SzatanBarbara Kurdej-Szatan już wróciła do pracy. Fani są zaniepokojeni. "Czemu taka smutna?"

Prywatny koncert Anny Muchy pod szpitalem

Poród w czasach pandemii z pewnością nie jest łatwym przeżyciem dla przyszłych mam, bowiem nie mogą one liczyć na bezpośrednie wsparcie bliskich, którzy przez obostrzenia nie mają wstępu na teren placówek leczniczych. Z tym samym problemem mierzyła się kilka tygodni temu Basia Kurdej-Szatan. Aktorka jednak otacza się kreatywnymi przyjaciółmi, którzy zrobili jej niezwykłą niespodziankę. Częścią wyjątkowego prezentu był występ Anny Muchy

Odwiedziny w sali poporodowej są zakazane przez pandemię, ale jak się okazało, zawsze można liczyć na przyjaciół. Nagle usłyszałam śpiewy zza szpitalnego okna, a kiedy wyjrzałam, zobaczyłam Anię Muchę z Kubą Wonsem i naszym przyjacielem Stasiem! Przy akompaniamencie gitary mnie i innym mamom śpiewali pod oknem „Sto lat!” i różne szalone serenady. To było cudowne i wzruszające. Zrobili mi prawdziwie filmową niespodziankę, jak to artyści - zdradziła Basia w wywiadzie dla "Party".

Iza KunaIzabela Kuna niedługo skończy 50 lat. "Wielu rzeczy już nie zrobię. Nie urodzę dziecka"

Gwiazda wspomniała również o swoich ciążowych zachciankach. Okazuje się, że to wcale nie ogórki były pożądanym przez nią smakołykiem. 

Pierogi wygrały. W pierwszym trymestrze chciałam jeść je niemal codziennie i wysyłałam po nie Rafała o różnych porach do sklepu. Kiedy jeszcze nie było widać, że jestem w ciąży, byliśmy na spektaklu wyjazdowym z „Pikantnymi”. Po sztuce wszyscy poszli do jakiejś świetnej restauracji, a ja… w pojedynkę szukałam pierogarni!

Wyobrażacie sobie wokalne popisy Anny Muchy pod szpitalnym oknem? Z chęcią usłyszelibyśmy i zobaczylibyśmy ten występ!

Zobacz wideo Henio Szatan zasypia przy kołysance mamy!