TVP płaci krocie za udział w nowym show. Wiemy, ile dostali Karolak i Dereszowska. Inne gwiazdy odmówiły [PLOTEK EXCLUSIVE]

Jak donosi nasz informator, Anna Dereszowska i Tomasz Karolak zgarnęli ogromne sumy za udział w programie "Anything Goes. Ale jazda!" w TVP. Okazuje się, że nie każdy był chętny wystąpić w Telewizji Publicznej, nawet za tak wielkie sumy.

TVP od ponad pół roku ma o wiele większy budżet, bowiem rząd zdecydował się wesprzeć ich ponad dwoma miliardami złotych, co spotkało się z wielkim oburzeniem nie tylko opozycji, ale również widzów. Nie każdy jest w stanie pokusić się o występ na antenie TVP, ale chętnych również nie brakuje, szczególnie gdy w grę wchodzą spore wynagrodzenia. Na jedne z większych stawek można liczyć za udział w programie "Anything Goes. Ale jazda!".

TVP płaci ponad 20 tysięcy złotych za odcinek show 

"Anything Goes. Ale jazda!" to najnowszy format rozrywkowy Telewizji Publicznej, którego prowadzącą jest Elżbieta Romanowska. Program polega, krótko mówiąc, na wygłupach przed kamerą, często niestety nawet nieśmiesznych. Sprawie z bliska przyjrzał się serwis Pudelek, który niedawno ogłosił, że każdy uczestnik zarabia za kilka godzin pracy aż 12 tysięcy złotych. Musimy przyznać, że to bajońskie stawki, jak na czasy kryzysu związanego z pandemią. Okazuje się jednak, że to dopiero wierzchołek góry lodowej. 

Jak donosi nasz informator, niektóre gwiazdy mogą liczyć na jeszcze większe wynagrodzenia. W czwartym odcinku "Anything Goes. Ale jazda!" swój komediowy talent sprawdziła Anna Dereszowska, a także Tomasz Karolak. Nasze źródło donosi, że ci zgarnęli za jeden dzień pracy na planie znacznie więcej niż 12 tysięcy. Aktorka miała otrzymać 20 tysięcy, a stawka jej kolegi po fachu miała być nawet o kilka tysięcy wyższa. 

Tomasz Karolak i Anna Dereszowska wystąpili w czwartym odcinku. Nie jest wcale tak łatwo dostać kontrakt do "Anything goes. Ale jazda!". Telewizja proponuje go tylko gwiazdom, które kojarzą się z TVP. Preferowani są aktorzy z TVP, stąd propozycja dla Karolaka i Dereszowskiej - donosi nasze źródło.

Jak się okazuje, nie każdy jest się w stanie skusić na udział w show TVP, nawet za tak duże pieniądze. Wszystko przez grząską atmosferę, jaka panuje wokół Telewizji Publicznej. Dla niektórych mogłoby to się okazać wizerunkowym strzałem w kolano.

Mimo dobrych stawek nie jest łatwo producentom skompletować obsadę. Wiele gwiazd odmawia, nie chce się wygłupiać w TVP. Zwłaszcza teraz, po protestach wokół aborcji. Odmawiają zwłaszcza dobrzy, uznani na rynku aktorzy - zdradza w rozmowie z nami jeden z pracowników produkcji show.

Do tej pory w programie pojawiło się sporo gwiazd m.in.: Dominika Gwit, Dawid Kwiatkowski, Katarzyna Skrzynecka, Baron, Kaja Paschalska, Joanna Opozda, czy Katarzyna Skrzynecka.

Oglądacie "Anything goes. Ale jazda!"?

Zobacz wideo Dziennikarz TVP rozrzucał śmieci w Lublinie. Jego zachowanie nagrał miejski monitoring
Więcej o:
Copyright © Agora SA