Mama córki Jakuba Rzeźniczaka ostro o relacji z piłkarzem: Mam już dość. Piłkarz odnosi się do zarzutów [PLOTEK EXCLUSIVE]

Jest matką Inez, córki Jakuba Rzeźniczaka. Do tej pory Ewelina milczała. Teraz pierwszy raz zdecydowała się tak otwarcie opowiedzieć o relacji z ojcem swojego dziecka. Na Instagramie zamieściła gorzkie wyznanie. Udało nam się skontaktować z piłkarzem i uzyskać jego komentarz.

Od kilku lat w sieci krążyły plotki o "ukrywanym dziecku" Jakuba Rzeźniczaka. Przez dwa lata piłkarz nie zabierał głosu w tej sprawie. W 2019 roku, po naciskach prasy, po raz pierwszy odniósł się do plotek, potwierdzając, że jest ojcem:

Nie mam w zwyczaju komentować życia prywatnego, dlatego powiem krótko. Tak, mam córkę, którą bardzo kocham. I wbrew temu, co się pisze, mam z nią stały kontakt i razem z jej mamą uczestniczę w jej wychowaniu - mówił w rozmowie z portalem weszlo.com.

Jakub Rzeźniczak przyznał się do córki i rozwiódł z żoną

Trzy miesiące po wyznaniu Jakuba Rzeźniczaka na temat córki Edyta Zając potwierdziła, że rozwiodła się z piłkarzem.

ZOBACZ TEŻ: Edyta Zając potwierdza rozwód z Rzeźniczakiem i przyznaje: Wiedziałam, że ma dziecko

Niedługo później dwuletnia Inez zaczęła pojawiać się w relacjach taty, które zamieszczał w mediach społecznościowych. Fani piłkarza Wisły Płock mogli podejrzeć ulubionego zawodnika w roli taty: oglądać jego zabawy z córką czy wirtualnie uczestniczyć w jej trzecich urodzinach.

CZYTAJ TEŻ: Jakub Rzeźniczak świętuje trzecie urodziny córki ze swoją wybranką. Rodzina jak z obrazka? "Cudownie razem wyglądacie"

Jakub Rzeźniczak ma nową dziewczynę. To była uczestniczka programu "Top Model"

Choć Jakub Rzeźniczak układa sobie życie ze znaną z programu "Top Model" Magdaleną Stępień, wszystko wskazywało na to, że relacje z matką jego dziecka są więcej niż poprawne. Nowa partnerka piłkarza zaakceptowała jego córkę, ba, oznaczała matkę dziecka swojego partnera, Ewelinę, we wszystkich relacjach i zdjęciach na Instagramie, na których była jej córka Inez. Panie nie szczędziły sobie ciepłych słów. Zgodna i szczęśliwa patchworkowa rodzina. 

Jakub RzeźniczakJakub Rzeźniczak pierwszy raz o rozwodzie z Edytą Zająć: "Moja żona była piękna, ale już jej nie ma"

Mama córki Jakuba Rzeźniczaka pierwszy raz szczerze o ich relacji

Niestety, jak wynika z gorzkiej relacji Eweliny, piękny obrazek, który widzieliśmy w sieci, niewiele ma wspólnego z prawdą. Mama czteroletniej Inez po raz pierwszy zdecydowała się skomentować relacje z Jakubem Rzeźniczakiem. Swoją perspektywą podzieliła się na InstaStories:

Długo nie komentowałam spraw rodzinnych, jednak nigdy nie było to doceniane, przez milczenie, które najpierw zostało mi narzucone prawnie, za złamanie którego groziła mi kara finansowa, aż po moją samodzielną decyzję, że dla dobra córki i jej relacji z ojcem zachowam wszystko dla siebie - zaczęła.

Dalej Ewelina tłumaczy, dlaczego tyle czasu milczała. Mówi, że jest zmęczona głosami, które do niej docierają i to dlatego zdecydowała się opowiedzieć o tym, jak naprawdę wyglądają jej relacje z Kubą: 

Jednak... czasem cierpliwość się kończy. Jednocześnie dotarło do mnie, że moje milczenie nie jest dobre ani dla mnie, ani dla mojego dziecka - jest po prostu wykorzystywane - nie tylko do budowania dobrego PR-u, ale także wykorzystywane przeciwko mnie - bowiem jak osoba milczy, to można w nią uderzać kłamstwami, oskarżeniami, a także obrażać ją za jej plecami. Dzisiaj miarka się przebrała. Usłyszałam, że siedzenie z dzieckiem od ponad trzech lat i wychowywanie dziecka to jest "nicnierobienie", w tym samym czasie będąc na aplikacji adwokackiej oraz dorabiając zdanie na 1/8 etatu jako doradca prawny. W wolnym czasie (o ile uda mi się go mieć) pomagam pro bono kobietom, których na to nie stać w rozwodach oraz pomocy w alimentach - grzmi.

Jakub Rzeźniczak, Magdalena StępieńJakub Rzeźniczak i Magdalena Stępień relaksują się w Monako. Kryzys już dawno za nimi

Mama córki piłkarza twierdzi, że Jakub Rzeźniczak nie spędza z córką zbyt wiele czasu i lekceważąco podchodzi do jej obowiązków:

Dowiedziałam się, że on nie będzie zajmował się całymi dniami, no bo ja przecież siedzę i nic nie robię - ba! Mało tego, żyję za jego kasę (ciekawe ,gdzie się podziała jego pamięć bądź czytanie ze zrozumieniem, bo dokładnie zna wydatki, zbieram wszystkie faktury, rachunki oraz mam potwierdzenia przelewów!). Także drogie mamusie! Zapamiętajcie, jeśli macie małe dziecko w domu lub zdecydowałyście się na zostanie w domu i prowadzenie go - to Wy NIC NIE ROBICIE.

Na potwierdzenie swoich słów zamieszcza screen wiadomości, które Jakub Rzeźniczak wysłał do swojej matki. Zaniepokojona mama piłkarza przesłała je do mamy swojej wnuczki - zachowujemy oryginalną pisownię: 

Cały dzień to może jej poświęcać Ewelina, która nic nie robi, tylko żyje za moje pieniądze. A ja muszę zapie*dalać na to wszystko, więc nie pisz mi takich bzdur. Chodzi po klubach w Warszawie i ma COVID-19, bo się spotyka h*j wie z kim, więc niech one się odpierdzielają i tyle. Jest jak jest, a ja muszę uważać na zdrowie - czytamy.

screen wiadomości Jakuba Rzeźniczaka do matkiscreen wiadomości Jakuba Rzeźniczaka do matki instagram.com/ewelatarasz

W kolejnym InstaStories Ewelina mówi, że ma dość wysłuchiwania krzywdzących ją plotek i zamierza raz na zawsze rozprawić się z nimi prawdą:

To są sytuacje świeże. Przeżyłam dużo, dużo więcej przykrości, które już czas, aby wyszły na jaw. Dlatego też niedługo ukaże się obszerny artykuł - właściwie od czterech lat byłam namawiana na wywiad i nigdy się nie zgadzałam. Ale mam już dość słuchania tekstów, oskarżania mnie o bycie sąsiadką, fryzjerką, hostessą Legii czy też w końcu nawet prostytutką, która, jakżeby inaczej, złapała biednego, bezbronnego, niewinnego faceta na dziecko i została obarczona winą za całe zło i cierpienie.

Mama córki Rzeźniczaka dodaje, że nie boi się walki z piłkarzem, ponieważ posiada wszelkie dowody na to, że mówi prawdę:

Na szczęście, po dziewięciu latach studiowania prawa w Polsce i w Anglii - moje zboczenie zawodowe jest takie, aby nigdy nie usuwać potencjalnych dowodów. (...) Po tym, co przeżyłam i nasłuchałam się przez te lata na swój temat, jestem pewna, że nic mnie nie zaskoczy i nic gorszego nie można na mnie wymyślić.

Na koniec Ewelina podkreśla, że nigdy jej celem nie była medialna wojna z ojcem jej dziecka, ale nie może dłużej znieść tego, co się wokół niej dzieje:

Jest mi przykro, że będąc chorą, dowiaduję się takich rzecz na swój temat. Nigdy nie chciałam i nie sądziłam, że do tego dojdzie, ale ile razy można nadstawiać drugi policzek? Dla mojego dziecka również to nie jest dobre, że jej ojciec traktuje tak jej matkę, która całkowicie poświęciła się dziecku, a mimo to wciąż walczy o dalszą naukę i zdobycie zawodu. Cóż, naiwnie wierzyłam, że mężczyzna, który skrzywdził tyle kobiet, może wciąż być dobrym ojcem - a chciałam bardzo, starałam się i dążyłam do tego, aby córka miała jak największy kontakt z ojcem - czytamy. 

Wszystko wskazywało na to, że to już ostatni wpis Eweliny, jednak niedługo później pojawiły się kolejna seria InstaStories. Prawniczka pisze, że po opublikowaniu poprzednich wpisów odezwał się do niej Kuba, grożąc wyjawieniem sekretów z jej życia:  

Myślałam, że na tym skończę, jednakże, a jakże, odezwał się tata dziecka, strasząc mnie, że wyjawi, ile płaci alimentów. Grożąc mi, że przecież chciałam być prawnikiem? (Nie wiem, co to miało znaczyć, jak myślicie?). Zaczął pisać, że jestem chora psychicznie (tak, cierpię na depresję od wielu lat i inne schorzenia, leczę się), że oskarżam niewinne osoby, że on chciał dobrze, że będzie walczył o widzenia (a to już w ogóle ciekawa historia, ale o tym może kiedy indziej), zaczął mnie oskarżać, że moja córka ma ograniczenia (nie wiem jakie, nie napisał, o co chodzi), bo przed dowiedzeniem się o ciąży dużo imprezowałam, że robię krzywdę dziecku, że jest mu smutno [Kubie, przyp. red.]), że jest dobrym człowiekiem i jego znajomi to wiedzą, że on nie ma siły na moje agresywne ataki z powodu "choroby psychicznej". No i ogólnie on chciał dobrze. Do tego uznał, że będzie walczył o widzenia w sądzie - jakbym mu kiedykolwiek zabraniała - nawet kilka dni temu po raz kolejny tłumaczyłam mu, że widzenie z dzieckiem raz na półtora miesiąca-dwa miesiące robi jej krzywdę. Teraz twierdzi, że nie widzi się, bo COVID. Ciekawe, z jego relacji wynika, że był na wielu wycieczkach i wielu ludzi widział. A i oczywiście, że chciałam go zdobyć, ale się nie udało. I dlatego mam teraz smutne życie - pisze Ewelina.

Na koniec kieruje swoje słowa bezpośrednio do Kuby i swoich obserwatorów:

Kusisz, kusisz, abym pokazała prawdziwą historię, jak to było. Więcej nie napiszę tutaj. Pranie brudów publicznie nie jest fajne i uwierzcie mi, że do dziś od czterech lat nie miałam na to ochoty, ale coś we mnie pękło. Mam dosyć bycia tą złą i winną wszystkiego.

Jakub Rzeźniczak: Takie rzeczy załatwia się prywatnie 

Po zapoznaniu się z wersją Eweliny skontaktowaliśmy się z Jakubem Rzeźniczakiem z prośbą o komentarz. 

Takie rzeczy to załatwia się prywatnie, a nie w Internecie. Nie ma sensu komentować. Wyszumi się i tyle. To już zdarta płyta - mówił w rozmowie z nami o Ewelinie.  

A później dodał:

Ja już jestem stary, dużo przeżyłem, dużo w życiu widziałem, tak to skomentuję - usłyszeliśmy. 

Sportowiec odniósł się też do kwestii SMS-ów, które wysyłał do swojej mamy, a Ewelina opublikowała na swoim InstaStories:

Nie podoba mi się, że Ewelina ujawniła moją korespondencję z mamą - powiedział. 

Piłkarz przyznał, że utrzymuje kontakt z córką, niemniej teraz widuje ją rzadziej z powodu epidemii koronawirusa. 

Przez COVID-19 jest trochę trudniej, musimy bardzo uważać. Teraz ten kontakt jest słabszy ze względu na sytuację w kraju. Chcę oczywiście widywać się córką na tyle, ile sytuacja pozwoli. Teraz nie mieszkam w Warszawie, jestem w Płocku, to też jest ograniczające w jakiś sposób. Myślę, że wszystko jest kwestią chęci - zapewniał. 
Więcej o: