Syn Jarosława Jakimowicza wspiera kobiety. Był na protestach: To jest wojna!

Jovan Jakimowicz dołączył do protestujących na ulicach kobiet. Syn Jarosława Jakimowicza nie ma wątpliwości - razem z tłumem wyszedł na ulice.

Jarosław Jakimowicz jest nową gwiazdą telewizji publicznej, a w ostatnim czasie robi wszystko, by było o nim głośno. Otwarcie mówi o poparciu obecnej władzy, często wdając się w medialne afery. Nic dziwnego, że zaskakującym faktem jest to, że jego najstarszy syn ma całkowicie inne poglądy polityczne. Co więcej, 20-letni Jovan po skandalicznym wyroku Trybunału Konstytucyjnego dołączył do protestujących. 

Anna Mucha na protestachAnna Mucha protestuje na ulicach Warszawy. Zaapelowała do Kingi Dudy

Syn Jarosława Jakimowicza protestuje po wyroku TK

Jovan Jakimowicz jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych. To właśnie z nich możemy się dowiedzieć, że jest aktywnym uczestnikiem marszy o wolność i prawa kobiet. W dniu wczorajszym opublikował zdjęcie z demonstracji opisując je hashatgiem #tojestwojna.

Poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądały protesty.

Zobacz wideo Protesty w Warszawie po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji

Jovan ma całkowicie inne poglądy polityczne niż jego ojciec. Podczas ostatnich wyborów na prezydenta opublikował grafikę wspierającą Rafała Trzaskowskiego. Co więcej, zaglądając w jego zapisane relacje na Instagramie, możemy zobaczyć, że również aktywnie wspierał partię Roberta Biedronia. Jeśli zaś chodzi o jawne poparcie dla marszy kobiet po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, to Jarosław Jakimowicz nie zabrał tutaj jednoznacznie stanowiska. Krytykuje, ale akty wandalizmu w kościołach. Wyśmiewa, ale nagrywanie przez posłanki i posłów zamieszania na mównicy sejmowej.

Jarosław Jakimowicz z synemSyn Jarosława Jakimowicza wyrósł na niezłego przystojniaka. Nie poszedł jednak w ślady ojca. Głosował na Trzaskowskiego

Tymczasem Jarosław Jakimowicz ostatnio wdał się w medialną kłótnię z Marcinem Wójcikiem, który skrytykował telewizję TVP. Jakimowicz oczywiście bronił stacji, w której obecnie prowadzi program "W kontrze". Jego zdaniem wystarczy ludziom zapłacić odpowiednie pieniądze, by nie wyrażali swoich poglądów.

Gdyby Ci zaproponowali 10 tys. to mordę byś trzymał krótko - napisał Jakimowicz w swoim poście.

Otwartym pozostaje pytanie, ile pensji pobiera sam prezenter.