Anna Maria Sieklucka zniknęła po premierze "365 dni". Nie chce tkwić w polskim show-biznesie. "Nie pasuję do tego światka"

Anna Maria Sieklucka mimo ogromnej sławy zdobytej po sukcesie filmu "365 dni", zdecydowała się odsunąć w cień. Dlaczego?

Polski film erotyczny "365 dni", który został nakręcony na podstawie bestsellerowej powieści autorstwa Blanki Lipińskiej, do dziś budzi ogromne kontrowersje. Na wielkie ekrany trafił na początku tego roku, a od kilku miesięcy mogą go również oglądać subskrybenci platformy Netflix. Jak można było się spodziewać, nie tylko Lipińska stała się prawdziwą gwiazdą. Michele Morrone, który wcielił się w postać Don Massimo Torricelli, rozpoczął współpracę z domem mody Dolce&Gabbana, a zdjęcia z gorącej sesji ponownie rozgrzały jego fanki. A co się stało z filmową Laurą Biel? Cytując klasyka: Are you lost, baby girl?

Co się stało z Anną Marią Sieklucką?

Po premierze filmu na podstawie powieści erotycznej Blanki Lipińskiej, Anna Maria nie udzieliła zbyt wielu wywiadów. W rozmowie z Plotkiem przyznała, że sceny seksu były dla niej trudnym zadaniem, ale Michele starał się, aby aktorka czuła się jak najbardziej komfortowo.

Zobacz wideo Morrone i Sieklucka o scenach seksu w filmie "365 dni"

Później zniknęła. Anna Maria nie pojawiała się na żadnych branżowych eventach i nie pozowała na ściankach w towarzystwie polskich gwiazd. W rozmowie z magazynem "Party" wyznała, ze to nie jest jej świat.

Nie zostałam odrzucona przez show-biznes. Świadomie wybrałam drogę daleką od medialnego szumu i plotek, bo kreowanie swojego wizerunku za pomocą fake newsów nie jest mi do niczego potrzebne. Nie pasuję do tego światka, bo nie daję sobie w kaszę dmuchać. Jako kobieta i aktorka wyraźnie stawiam granice. Wolę opowiadać o swojej pracy niż o życiu prywatnym. Może dlatego po premierze nie dostałam zbyt wielu zaproszeń na wywiady czy kolejne sesje do magazynów. Albo wśród dziennikarzy mam złą sławę.

Co myślicie o jej postawie?