"The Four. Bitwa o sławę". Za nami pierwszy odcinek. Polały się łzy, a z programu odpadł faworyt

W pierwszym odcinku "The Four. Bitwa o sławę" nie brakowało emocji i łez. Z show odpadł uczestnik typowany na czarnego konia programu.

Za nami pierwszy odcinek programu "The Four. Bitwa o sławę", który wrócił na antenę Polsatu po kilkumiesięcznej przerwie związanej z pandemią koronawirusa. W muzycznym formacie prowadzonym przez Natalię Szroeder uczestnicy wykonują covery, które ocenia jury w składzie: Natalia Nykiel, Igor Herbut oraz Kuba Badach. Jeżeli interpretacja piosenki przypadnie do gustu wymagającym sędziom, ochotnicy wybierają do bitwy jednego z wokalistów z Wielkiej Czwórki, którzy zasiadają na "gorących krzesłach". O tym, kto wygra pojedynek i zasiądzie w mistrzowskiej loży decyduje publiczność zgromadzona w studiu.

Zobacz też: Program "The Four. Bitwa o sławę" wraca do Polsatu po przerwie spowodowanej pandemią. Znamy datę finału

Pierwszy na scenie pojawił się Bogusław Nawara, lider zespołu "Goorleska". Wokalista zaśpiewał piosenkę "Scartlett" z repertuaru Igora Herbuta:

Cieszę, że nie próbowałeś Igora naśladować, próbowałeś znaleźć siebie - chwaliła występ Natalia Nykiel.

Niestety, mimo pozytywnych opinii, jurorska trójka nie dała Bogusławowi szansy na bitwę o sławę.

Druga wystąpiła raperka, Julia Szwajcer, która swoim wykonaniem utworu "Hey Mama" kupiła serca jurorów i dostała szansę na pierwszą w programie bitwie o sławę. W pojedynku zmierzyła się z Kubą Krupskim. Publiczności w studiu jednak o wiele bardziej spodobał się występ Julii, która rozbawiła audytorium swoim wykonaniem piosenki "Chwile jak te" Kamila Bednarka. To ona wygrała pierwszą bitwę.

Zobacz też: "The Four. Bitwa o sławę". Dagmara Czechura ze łzami o koszmarze w USA. "Od podpisania kontraktu wszystko się zaczęło"

Trzecia uczestniczka, Dagmara Czechura, przed wyjściem na scenę opowiedziała swoją poruszającą historię, która ma związek z jej muzyczną karierą. Wokalistka podpisała w USA niewolniczy kontrakt i miała okazję poczuć na własnej skórze, co oznacza praca dla dużej wytwórni muzycznej:

Przez trzy lata byłam kontrolowana na każdym możliwym szczeblu. Pracowałam 72 godziny z rzędu. Te przeżycia, ten kontrakt, nie zniszczyły mnie - przyznała zalana łzami piosenkarka.

Niestety, jej wykonanie hitu Reni Jusis "Kiedyś Cię znajdę" nie przypadło jurorom do gustu.

Kolejnym uczestnikiem, który chciał zmierzyć się z wokalistami z "gorących krzeseł", był Filip Czarnecki. Jego interpretacja piosenki "I’m Not The Only One" Sama Smitha pozwoliła mu spełnić marzenie o sparingu. Do tablicy wywołał Sabinę Jeszkę, lecz wielki aplauz po jej występie nie oznaczał wcale zwycięstwa. Publiczność zdecydowała, że bitwę wygrywa Filip, którego wykonanie "Beneath Your Beautiful" rozłożyło jurorów na łopatki. Członkowie jury na stojąco pożegnali Sabinę, uważaną za czarnego konia programu.

Zobacz wideo Natalia Szroeder odpowiada na pytania fanów

Ostania przy mikrofonie stanęła Paulina Lenda-Kozub, która przed laty próbowała swoich sił w programie "Mam talent". Wybór piosenki Shawna Mendesa "In My Blood" okazał się strzałem w dziesiątkę. Lenda miała okazję sprawdzić się w bitwie z siedzącym na krześle Samim Harbem, a ich pojedynek okazał się najbardziej emocjonującym starciem w dzisiejszym odcinku. Wokalista obronił jednak swój fotel dzięki wokalnym popisom w piosence "Somebody To Love" Queen. Nową Wielką Czwórkę stanowią obecnie: Julia Szwajcer, Karolina Leszko, Sami Harb i Filip Czarnecki.

A Wy oglądaliście pierwszy odcinek "The Four. Bitwa o sławę"?