Magda Mołek po odejściu ze stacji TVN zajęła się kobiecym seksem. "Nadal leży w szufladzie wstydu"

Magda Mołek po odejściu z TVN dobrze odnalazła się poza telewizją. Ma swój własny kanał na Youtubie, a także współprowadzi podcast, w którym porusza temat kobiecej seksualności. Uważa, że nie jest to temat tabu i żadna z kobiet nie powinna się go wstydzić.

Przygoda Magdy Mołek ze stacją TVN na początku sierpnia dobiegła końca. Zaczęło się od zniknięcia jej programu z anteny (podobno bez jej wiedzy), a skończyło na ostatecznym pożegnaniu.Mołek jednak się nie załamała, bo od jakiegoś czasu twierdziła, że już buduje swoją niezależność zawodową i była przygotowana na takiego typu scenariusz. Teraz nie tylko ma autorski kanał na YouTubie, ale i ruszyła z nowym podcastem "Rozważna i erotyczna".

Magda Mołek prowadzi erotyczny podcast

Magda Mołek podcast prowadzi razem z Joanną Keszką, które jest pisarką i trenerką kreatywnego seksu. Obie panie poruszają tematy trudne i krępujące dla kobiet, ale chcą, by ich słuchaczki w końcu otwarcie zaczęły mówić o swoich potrzebach. Podkreślają, że każda ze stron może czerpać przyjemność z seksu - nie tylko męska część.

Chcemy w naszych podcastach mówić o dobrostanie, który jest efektem zadbania o swoje życie seksualne. Bo kobieta, dla której seks jest codziennością, radością i przyjemnością, a nie tematem tabu, jest zdrowa, uśmiechnięta i pewna siebie, łatwiej radzi sobie z przeciwnościami losu - powiedziała Magda Mołek w rozmowie z Plejadą.

Dziennikarka uważa, że kobiety niepotrzebnie unikają i wstydzą się tego tematu. W końcu seks dotyczy nas wszystkich i należy otwarcie o nim mówić.

Kiedy dowiedziałam się, że literatura erotyczna najlepiej sprzedaje się w formie e-booków, zapytałam, z czego to się bierze. Okazuje się, że kobiety chcą ją czytać, ale na czytnikach, żeby nie mieć książek o tej tematyce na półkach i w ogóle się z nimi nie pokazywać. Nie jestem zdziwiona, bo kobiecy seks nadal leży w szufladzie wstydu. Zresztą u nas o kobiecej seksualności mówią najczęściej mężczyźni.

Mimo postępu i wielu zmian temat nadal jest tak bardzo wstydliwy, że większość osób ma problem z nazwaniem rzeczy po imieniu. W końcu słowa "cipka", "pochwa" czy "orgazm" niczym nie różnią się od innych słów.

Zanim wypowiedziałam słowo "cipka", chyba z 50 razy się zacięłam. A potem, jak już wymówiłam je po raz setny, to uznałam, że to takie samo słowo jak "nos", "głowa", "kolano". Normalne. Problem mają raczej odbiorcy - powiedziała Magda.

Musimy przyznać, że jesteśmy pod wrażeniem i jak najbardziej popieramy nową inicjatywę dziennikarki. W końcu niezwykle ważne jest, by uświadamiać inne kobiety, bo każda z nich zasługuje na to, by czerpać przyjemność ze współżycia.

Poniżej możecie zobaczyć pierwszy odcinek podcastu. Zachęcamy do przesłuchania!