Królowa Elżbieta II pokazała się publicznie pierwszy raz od początku pandemii. Towarzyszył jej książę William

Królowa Elżbeita II od wielu miesięcy nie pokazywała się publicznie. 15 października zdecydowała się opuścić swoją posiadłość. Zrobiła to w towarzystwie księcia Williama.

Królowa Elżbieta II jest najbardziej chronioną kobietą na świecie. Już na początku pandemii monarchini zaszyła się w swoich posiadłościach, a z jej wystąpień publicznych zrezygnowano. Aż do teraz. 15 października królowa pojawiła się z wizytą w Wiltshire, gdzie towarzyszył jej jeden z wnuków - książę William.

ZOBACZ TEŻ: Królowa Elżbieta wezwała do siebie Harry'ego! Nie spodobała się jej pewna działalność wnuka. Meghan Markle bez zaproszenia

Królowa Elżbieta II pokazała się publicznie

W marcu tego roku wyszło na jaw, że książę Karol zakaził się koronawirusem. Brytyjczycy zamartwiali się o jego stan zdrowia, jednak równie wiele osób rozmyślało nad formą samej królowej. Ze względu na wiek monarchini należy do osób najbardziej narażonych na niebezpieczeństwo związane z COVID-19. Aby zapewnić jej jak największe bezpieczeństwo, zdecydowano, że królowa przeniesie się z Pałacu Buckingham do zamku Windsor, aby mieć jak najmniejszy kontakt ze światem zewnętrznym.

 

Od tamtej pory królowa Elżbieta II nie pojawiła się ani razu publicznie. Zmieniło się to 15 października w czwartek, gdy w towarzystwie księcia Williama odwiedziła Laboratorium Nauki i Technologi Obrony w Porton Down w hrabstwie Wiltshire. Dostała się tam helikopterem, a na miejscu zastosowano wszelkie środki ostrożności. Były maseczki ochronne, zachowanie dystansu, a tuż przed spotkaniem z królową każdy miał zrobiony test na obecność koronawirusa. Królowa niezmiennie nie dała po sobie niczego poznać. Uśmiechała się i wykonywała swoją rolę jakby nigdy nic, do czego zresztą już zdążyła nas przyzwyczaić. Więcej zdjęć z wyjścia monarchini zobaczycie u nas w galerii.

ZOBACZ TEŻ: Książę Harry nie wierzył, że książę William naprawdę martwi się o niego przed ślubem z Meghan Markle. Uważał, że chodzi o pieniądze