"The Voice of Poland". Edyta Górniak zdradziła, że wyprowadza się z Warszawy! Będzie sąsiadką jednej z uczestniczek programu

W dzisiejszym odcinku serca żeńskiej części jury skradła Anna Gąsienica-Byrcyn. Góralka dołączy do drużyny Edyty Górniak.

Ostatni odcinek programu "The Voice of Poland" wzbudził wiele emocji. Nie tylko tych dobrych. Z buczeniem ze strony publiczności spotkała się wypowiedź jednego z uczestników show - Miłosza Mogielskiego, który przyznał, że nigdy nie słyszał występu Edyty Górniak na żywo.

CZYTAJ TEŻ: "The Voice of Poland". Uczestnik wybuczany przez widownię, bo powiedział prawdę dotyczącą Edyty Górniak 

"The Voice of Poland". Edyta Górniak wyjawiła sekret!

W sobotę 10 października odbyły się ostatnie przesłuchania w ciemno. Tym razem o udział w programie walczyli mieszkańcy Krakowa. Wśród nich znalazła się między innymi Anna Gąsienica-Byrcyn - rodowita góralka, która urodziła się za oceanem. Obecnie mieszka w rodzinnym Zakopanem. Być może to zadecydowało o tym, że przed jurorami zaprezentowała polski utwór. Anna Gąsienica-Byrcyn zaśpiewała utwór Krystyny Prońko "Jesteś lekiem na całe zło".

Jest konkret, jest konkret - mówił Tomson podczas występu Ani, jednak ostatecznie nie wcisnęli guzika, by odwrócić fotel.

Ani udało podbić serca żeńskiej publiczności. Fotele Urszuli Dudziak i Edyty Górniak odwróciły się w stronę sceny. Kiedy diwa spostrzegła, że ma konkurencję, postanowiła działać. Aby przekonać Annę do przyjścia do jej drużyny, zdradziła sekret. Planuje przeprowadzkę!

Będziemy sąsiadkami. Przeprowadzam się w góry. Nauczysz mnie trochę po góralsku? - powiedziała Edyta Górniak i zaprosiła rodzinę Ani na scenę.

Okazało się, że na udział w programie Anię namówiła mama. A blondynka obdarzona niesamowitym głosem nie jest jedynym utalentowanym dzieckiem z tego góralskiego domu:

Wszystkie dzieci śpiewają - powiedziała mama Ani.

Anna Gąsienica-Byrcyn zaśpiewała także fragment utworu swojego autorstwa na prośbę jury. Jurorzy słuchali jej występu a cappella w skupieniu. Gdy skończyła śpiewać, Edyta Górniak nie dawała za wygraną:

Jakie jest moje drugie imię? Ania. Dziękuję - mówiła.

Ostatecznie starania Edyty opłaciły się, a Anna Gąsienica-Byrcyn zgodziła się zasilić szeregi jej drużyny.

Na koniec Górniak wyznała, że nie planowała zdradzać, dokąd się przeprowadza, ale walka o uczestniczkę była tego warta:

Nie chciałam zdradzać, dokąd się przeprowadzam, ale pomyślałam, że może to ją do mnie przekona. Mega talent - mówiła.

Spodziewaliście się, że Edyta Górniak "rzuci wszystko i wyjedzie w... Tatry"?