Marcin Prokop wspomina tragiczne warunki pracy w TVP. Nie miał nawet stałej umowy. "Nigdy nie będzie to telewizja niezależna"

Być może ciężko w to uwierzyć, ale jeszcze trzynaście lat temu Marcin Prokop pracował w TVP. Lubiany prezenter odszedł do TVN-u, ponieważ warunki zatrudnienia w państwowej stacji pozostawiały wiele do życzenia. Duży wpływ na decyzję miała także ówczesna władza.

Marcin Prokop od 2007 roku pracuje w TVN. Decyzję o przejściu do komercyjnej stacji tłumaczył tym, że nie czuł stabilizacji w TVP - nie miał wtedy nawet stałej umowy zatrudnienia, a decyzje polityczne ówczesnej partii rządzącej były mocno odczuwalne w jego pracy. Wspólnie z Dorotą Wellman podjął decyzję o porzuceniu pracy w Telewizji Polskiej.

Marcin Prokop opowiada, dlaczego odszedł z TVP

Marcin Prokop pracował w państwowej stacji od 2004 roku. Po trzech latach stwierdził, że nie ma zamiaru czekać na "bezpieczną" umowę o pracę i zdecydował się przejść do konkurencyjnego TVN-u. Już wówczas Prokop cieszył się sporą popularnością, dlatego niestabilne warunki zatrudnienia były dla niego wyjątkowo trudną sytuacją.

W rozmowie z Pomponikiem wspomniał tamten czas. Już wtedy dziennikarz współpracował z Dorotą Wellman prowadząc m.in. "Pytanie na śniadanie", a ich twarze były znane większości Polaków.

Pracowaliśmy tam z Dorotą kilka lat i mimo że mieliśmy status ludzi, którzy robią popularne programy, nie mieliśmy nawet stałej umowy. Nikt nas tam nie próbował zatrzymać - przyznał. 

Z pewnością nieciekawe warunki zatrudnienia stawały się coraz bardziej uciążliwe, dlatego propozycja pracy w TVN była ciekawą alternatywą.

Propozycja z TVN-u pojawiła się w momencie, kiedy byliśmy obydwoje sfrustrowani tym, że polityka ma coraz większy wpływ na decyzje programowe. Stwierdziliśmy, że trzeba taką szansę wykorzystać i wyskoczyliśmy z pędzącego pociągu. Stacja, na której wysiedliśmy, przyjęła nas z otwartymi ramionami. Nie żałuję tej decyzji - zdradził. 

Dziwicie się decyzji Marcina Prokopa? My wcale. 

Zobacz wideo Tego nie da się 'odzobaczyć', czyli wpadki telewizyjne, które zapamiętamy na długo