Maja Staśko ocenia Dodę: Jej zdjęcia nie różnią się niczym od zdjęć pracownic seksualnych. Dostało się też "Królowej życia"

Aktywistka wypomniała również Dodzie, że sama niedawno wykonała pracę seksualną w szczytnym celu, przypominając erotyczne wideo, które nagrała na siłowni.

Maja Staśko ostatnio lubi zajmować się wytykaniem celebrytom przeróżnych rzeczy. Pierwszą osobą, którą aktywistka wzięła na celownik, była Anna Lewandowska. Trenerka nagrała filmik, w którym zaprezentowała się odziana w "ciało" osoby borykającej się z nadwagą. Wideo nie zostało odebrane jako zabawny żart, co było założeniem żony Roberta Lewandowskiego. Staśko zarzuciła Lewandowskiej propagowanie body shamingu.

ZOBACZ: Maja Staśko zdradza szczegóły rozmowy z teamem Lewandowskiej. "Pozwu nie będzie". Menedżerka trenerki komentuje [PLOTEK EXCLUSIVE]

Maja Staśko uderza w Dodę

Teraz Maja Staśko postanowiła przeanalizować ostatnie wypowiedzi Dody, która wytknęła koleżankom z branży "pracę seksualną":

"Kiedy tak pracujesz, to nie powinnaś się pchać do show-biznesu, bo ktoś ci to może wytknąć" - mówiła Doda w jednym z wywiadów.
Zobacz wideo Doda w celach charytatywnych ćwiczy w skąpym ubraniu

Aktywistka twierdzi, że między zdjęciami pracownic seksualnych a publikacjami Doroty Rabczewskiej nie ma szczególnej różnicy:

Przeraża mnie, jak w Polsce traktowane są pracownice seksualne. Że ich praca to coś, co można „wytknąć”. Przeraża tym bardziej, że to zwyczajna hipokryzja. Zdjęcia Dody, w których seksownie się wygina (i super) nie różnią się niczym od zdjęć pracownic seksualnych na OnlyFans. I ona też na tym zarabia - tworzy zasięgi i dostaje pieniądze za reklamowanie produktów - napisała na swoim profilu na Instagramie Staśko.

Maja poszła o krok dalej i wytknęła Dodzie, że sama niedawno pokazywała erotyczne wideo w szczytnym celu, kiedy za milion złotych wpłaconych na zbiórkę na leczenie chorej 18-latki, nagrała wideo na siłowni, na którym pokazała naoliwione pośladki:

Niedawno piosenkarka nakręciła erotyczne wideo za wpłaty na leczenie chorej dziewczyny. Bardzo, bardzo to popieram! Była to praca seksualna w szczytnym celu. Praca seksualna to bardzo szerokie pojęcie. Obejmuje zarówno uprawianie seksu za pieniądze, striptiz, jak i występy na kamerkach czy zdjęcia. Co miałoby w niej upokarzać – to, że kobiety pracują ciałem? Dlaczego więc inne prace cielesne – aktorki, modelki – nie są obłożone takim wstydem? Bo seksualność ma zawstydzać i upokarzać kobietę, a nie zapewniać jej pieniądze do życia.

Dalej czytamy porównanie Staśko, która obok siebie postawiła wojujące ze sobą w ostatnim czasie celebrytki - Dodę i Natalię Siwiec: 

Nie ma co udawać: Doda także zarabia ciałem i seksualnością. Robi to większość influencerek, np. Natalia Siwiec, którą ponoć demaskuje film Dody. Dziewczyny! Wy też pracujecie ciałem! Nie poniżajcie innych kobiet, gdy również to robią – czy to na kamerce erotycznej, czy na kasie.

Maja Staśko zauważa również, że poniża się pracownice seksualne, jednocześnie promując Dagmarę Kaźmierską, która usłyszała wyrok za sutenerstwo:

Wiecie, co jest upokarzające? Wykorzystywanie swoich zasięgów do tego, żeby tworzyć jakąś atmosferę polowania na czarownice za to, że ktoś pracował seksualnie. I jednocześnie promowanie w mediach Dagmary Kaźmierskiej, która siedziała za zmuszanie kobiet do prostytucji.

Kontaktowaliśmy się z Dodą w tej sprawie, jednak gwiazda odmówiła komentarza.