Adam Bielan niespodziewanie opowiedział o życiu prywatnym Kaczyńskiego. "Moje dzieci malują mu laurki". Jest coś jeszcze

Jeden z czołowych europosłów Zjednoczonej Prawicy udzielił kolejnego wywiadu i w miłych słowach opowiedział o Jarosławie Kaczyńskim. Adam Bielan wyznał, że prezes Prawa i Sprawiedliwości często go odwiedza, a jego dzieci bardzo go lubią - malują mu nawet laurki.

Zjednoczona Prawica od ponad pięciu lat cieszy się zdecydowanym poparciem wśród społeczeństwa. Aktualnie wiele mówi się jednak o rekonstrukcji rządu, która ma nastąpić na jesieni - we wtorek pojawiły się nawet plotki, że znaleźć się w nim ma sam Jarosław Kaczyński. Jak będzie, okaże się niebawem, tymczasem warto pochylić się nad nowym wywiadem jednego z najbliższych prezesowi polityków, Adama Bielana. Okazuje się, były premier często wpada do europosła na kawę czy obiad. Ponoć świetnie dogaduje się z jego dziećmi.

Zobacz wideo Jakie role dla Gowina i Emilewicz w nowym rządzie? Komentuje Adam Bielan

Adam Bielan opowiedział o życiu prywatnym Jarosława Kaczyńskiego

Adam Bielan gościł w programie "Polityczny spacer". W rozmowie wyznał jeden z sekretów Jarosława Kaczyńskiego. Okazuje się, że prezes PiS przechodzi z każdym ze swoich koalicyjnych partnerów na "ty", kiedy ten skończy 40 lat.

To jedna z zasad Jarosława Kaczyńskiego, że przechodzi na „ty” ze swoimi współpracownikami, kiedy skończą 40 lat, więc ja już jestem na „ty” z prezesem.

Ciekawym fragmentem rozmowy jest również ten, w którym Bielan zdradza, że Kaczyński bywa częstym gościem w jego domu.

Ani ja ani prezes nie jesteśmy abstynentami, ale nie pamiętam, żeby jakakolwiek nasza kolacja przekroczyła jakąś miarę, jeśli chodzi o alkohol. Zdarza się, że prezes gości u mnie w domu. Wtedy jest okazja porozmawiać luźniej, nie tylko o polityce. Moje dzieci uwielbiają Jarosława Kaczyńskiego. Zwłaszcza córka bardzo go lubi i uważa, że prezes rządzi w Polsce. Moje dzieci malują Jarosławowi Kaczyńskiemu laurki z kotkami. Prezes lubi koty.

Bielan należy oficjalnie do partii Jarosława Gowina, "Porozumienie". Kto wie, może niedługo zostanie czołowym politykiem Prawa i Sprawiedliwości i prawą ręką prezesa? Joachim Brudziński chyba nie byłby zachwycony.