Sebastian Fabijański pogodził się z Patrykiem Vegą. Internauci zarzucają mu, że prosi się o rolę. "Trochę oleju w głowie"

Seabstian Fabijański na Instagramie odniósł się do swoich napiętych stosunków z Patrykiem Vegą. Aktor i reżyser pogodzili się, jednak internauci doszukują się pewnych intencji.

Przez kilka lat Sebastian Fabijański był jednym z ulubionych aktorów Patryka Vegi. Reżyser chętnie obsadzał go w swoich filmach, dzięki czemu mogliśmy zobaczyć go m.in. w "Pitbull Niebezpieczne Kobiety", "Kobiety Mafii", czy filmie "Botoks", który tak poróżnił obu panów. Już sporo po jego premierze Sebastian Fabijański w jednym z wywiadów mocno skrytykował produkcję, w której sam wystąpił. Przypomnijmy, że nie był osamotniony w swojej decyzji, bowiem "Botoks" został uznany za najgorszy film 2017 roku. Niestety Vega poczuł się dotknięty ostrą oceną byłego ulubieńca, co poskutkowało zerwaniem ich współpracy. Teraz panowie się pogodzili, o czym aktor opowiedział na Instagramie. Nie obyło się bez nieporozumień.

ZOBACZ TEŻ: Małgorzata Rozenek zagra u Patryka Vegi? Paparazzi przyłapali ich na wspólnym spotkaniu. Celebrytka nie wyszła z pustymi rękami

Sebastian Fabijański pogodził się z Patrykiem Vegą

Sebastian Fabijański we wtorek późnym wieczorem nagrał Instastory, w którym opowiedział o klisach swojej napiętych relacji z reżyserem.

Jakieś trzy lata temu zakończyłem swoją współpracę z Patrykiem Vegą w dosyć konfliktowych okolicznościach. Powiedziałem, co myślę na temat filmu "Botoks" w jakimś wywiadzie i Patryk jakoś nie przyjął tego z otwartymi ramionami. Właściwie przez te trzy lata nie mieliśmy ze sobą kontaktu, a dziś Patryk był w jednym z programów, do którego można dodzwonić się z zewnątrz. Spontanicznie stwierdziłem, że zrobię taki prowokacyjny ruch.

Aktor opowiedział o swojej rozmowie z reżyserem, jednak nie spodziewał się, że jego ruch zostanie odebrany tak interesownie.

Zadzwoniłem, myślę, że wydźwięk pozytywny, charakter pojednawczy. Natomiast czytam komentarze, że ja zadzwoniłem tam prosić się o rolę. Słuchajcie, serio, musiałbym być idiotą, żeby w ten sposób prosić się o rolę. Nie po to niejednokrotnie mówiłem w wywiadach, że bardzo fajnie się nam pracowało, ale rozeszliśmy się i zupełnie inną drogę wybraliśmy, więc poważnie, Trochę oleju w głowie. Polecam - zakończył. 

Całe nagranie Sebastiana Fabijańskiego zobaczysz poniżej. 

Zobacz wideo

Myślicie, że Patryk Vega też pomyślał, że Fabijańskiemu zależy na roli? 

ZOBACZ: Patryk Vega chciał wypuścić do sieci taśmę z "afery podkarpackiej". Zagrożono mu "totalną destrukcją"