"Top model". Pierwsza modelka plus size Agata Wiśniewska o trudnej przeszłości. Cierpiała na depresję po rozstaniu

Pierwszy odcinek nowej serii programu "Top model" wzbudził wiele emocji. Nie bez powodu mówi się o modelce plus size, której udało się przejść do kolejnego etapu. Agata Wiśniewska ma za sobą trudną przeszłość.

Nowa edycja programu "Top model" ruszyła pełną parą. Mamy już za sobą pierwszy odcinek. Poznaliśmy w nim osoby, które dostały się do drugiego etapu. Najgłośniej jest o uczestniczce plus size, która mimo uszczypliwości Marcina Tyszki przeszła do kolejnego etapu. Mowa tu o Agacie Wiśniewskiej. Niemałym zaskoczeniem był fakt, że przekonała jury i dostała się do drugiej części. W końcu w poprzednich edycjach również próbowały inne modelki plus size, jednak żadnej dotąd się nie udało. Kim zatem jest Agata Wiśniewska?

Zobacz wideo Klaudia El Dursi wspomina współpracę z Krupą. Powinna się bać o swoją pozycję przez udział Pisarek?

Pierwsza modelka plus size w programie "Top Model"

Agata Wiśniewska ma 26 lat i pochodzi z Susza. Z modelingiem związana jest od dłuższego czasu, bo jak sama powiedziała w wywiadzie dla "Dzień Dobry TVN", jest to dla nie ucieczką do lepszego świata. Oprócz tego pracuje w branży ślubnej.

Szłam nastawiona, że odeślą mnie z kwitkiem wszyscy. Nie spodziewałam się takiego ciepłego przyjęcia przez resztę - powiedziała w wywiadzie dla programu "Dzień dobry TVN".

Na ogłoszenie o castingu do programu trafiła przypadkowo.

Spontanicznie wysłałam filmik, który był prezentacją sylwetki i tak naprawdę niczego więcej się nie spodziewałam, a potem zadzwonił telefon - dodaje.
 

Pewność siebie Agaty, którą zdecydowanie zaraża innych, nie wzięła się też znikąd. Modelka ma za sobą ciężką przeszłość. Mierzyła się bowiem z depresją po trudnym rozstaniu. Miała ogromny problem z akceptacją ciała i dodatkowych kilogramów. Po długim czasie pracy nad sobą postanowiła zmienić swoje życie. Teraz chce pokazać innym kobietom, że nawet z nadprogramowymi kilogramami można czuć się atrakcyjnie i piękne.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.