Małgorzata Rozenek w pracy odciąga laktatorem pokarm: Tak wygląda mało romantyczna rzeczywistość

Małgorzata Rozenek zabrała Henryczka i Radka na plan nowej sesji zdjęciowej. Maluch zasnął jednak przed karmieniem, więc w ruch poszedł laktator, czym Gosia pochwaliła się na InstaStory.

Ten dźwięk zna każda matka karmiąca własnym odciągniętym mlekiem. Charakterystyczne "Brrrt, brrrt" towarzyszyło ostatniemu InstaStory Małgorzaty Rozenek. Mały Henryk zdążył uciąć sobie drzemkę zanim dostał jeść, więc Małgosia musiała ratować się laktatorem. Efekty pokazała - oczywiście - na Instagramie.

Zobacz wideo Małgorzata Rozenek odciąga laktatorem pokarm dla Henryka

Małgorzata Rozenek podłączona do laktatora w pracy

Małgorzata Rozenek nie zwalnia tempa i każdego dnia ma nowe aktywności do wykonania. A to plan "Projekt Lady", a to wizyta w "Dzień Dobry TVN", a to nowa sesja zdjęciowa, projekt reklamowy, premiera, odcinek "Top Model"... Zabiegana mama w większości przypadków zabiera ze sobą małego Henryka, który niebawem skończy trzy miesiące. A jak wszyscy wiemy, trzymiesięczne dziecko nie je jeszcze nic innego, niż mleko - najchętniej mleko matki. Małgosia dobrze o tym wie, dlatego zaopatrzona jest w niezbędny gadżet każdej matki karmiącej - laktator.

Czy ten sprzęt się przydaje, to Małgosia pokazała na ostatnim InstaStory. Kiedy mały Henryk stwierdził, że woli spać, niż jeść, jego mama uzbroiła się w ssawki, specjalny stanik zapewniający intymność tej mało sympatycznej sytuacji, i odciągnęła mleko. Pracą podzieliła się na InstaStory, gdzie opowiadała, że właśnie tak wygląda rzeczywistość - przy charakterystycznym dźwięku działającego laktatora.

A my tutaj działamy. Wiktor chce pokazać, że odciągam pokarm. Tak, odciągam pokarm, bo jestem w pracy. Henio akurat śpi - co prawda o tej porze by był karmiony, a że śpi, to odciągam, żeby miał na później. Wszystkie mamy karmiące wiedzą, jak to wygląda. Tak wygląda mało romantyczna rzeczywistość - człowiek siedzi i odciąga, kiedy może - wyznała.

Uspokajający dźwięk laktatora towarzyszył Małgosi, jej agentowi Wiktorowi, który koniecznie chciał pokazać, jak Gosia wygląda w czasie karmienia, i makijażystce. Cóż dodać - gratulujemy samozaparcia i poświęcenia (bo jest to poświęcenie własnej wygody).