Agnieszka Radwańska niedawno została mamą. Jej mąż zdradza: Są gorsze dni, radzi sobie z nimi

Agnieszka Radwańska niedawno powitała na świecie pierwsze dziecko. Jej mąż, Dawid Celt, wyznał, że wspólnie z tenisistką nie zamierzają zarazić syna pasją do tenisa.

Agnieszka Radwańska i Dawid Celt poznali się w 2008 roku na turnieju w Czechach, kiedy tenisistka była jeszcze juniorką, choć już wtedy zapowiadała się świetnie. Mimo że pierwsze spotkanie zakończyło się jedynie na przywitaniu, kilka lat później życie ponownie połączyło ich drogi. Dawid Celt został sparingpartnerem Agnieszki Radwańskiej, a później dołączył do jej trenerskiego grona. Oboje zgodnie przyznają, że nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, a uczucie narodziło się z przyjaźni i zrozumienia. W 2017 roku stanęli na ślubnym kobiercu i od tamtej pory tworzą zgodne małżeństwo. Trzy lata później pojawił się na świecie owoc ich miłości.

Zobacz wideo Agnieszka Radwańska o swojej ciąży: "To nowy etap w moim życiu"

Agnieszka Radwańska została mamą. Dawid Celt zdradza, jak radzi sobie w nowej roli

27 lipca Agnieszka Radwańska i Dawid Celt powitali na świecie swoje pierwsze dziecko - syna Jakuba. W rozmowie z Interią tenisista zdradził, jak jego małżonka odnajduje się w roli mamy:

Agnieszka radzi sobie bardzo dobrze, jest bardzo cierpliwa, przyjmuje to wszystko, także jestem bardzo mile zaskoczony i czasami ją podziwiam. Oczywiście to początek, także ciężko tu oceniać, ale są też, wiadomo, gorsze dni, a radzi sobie z nimi bardzo dobrze - mówi.

Dawid Celt zdradził również, że ani on, ani Agnieszka, nie mają w planach przekładania niespełnionych ambicji na syna i nie zamierzają na siłę zarażać go miłością do sportu, który ich połączył:

Absolutnie nie mamy na to żadnego ciśnienia. Na pewno nie będzie tak, że będziemy przekładać na dziecko jakieś swoje niespełnione ambicje. Agnieszka jest osobą spełnioną, osiągnęła w sporcie bardzo dużo, wie, ile to kosztuje, wie jaką drogę trzeba przejść, więc nie sądzę, by miała ciśnienie, by pchać młodego w stronę tenisa - wyznaje.

Zdrowe podejście?