Aleksandra Żebrowska opowiedziała o utraconych ciążach. Pierwszy raz poroniła w wieku 24 lat. "To był dopiero początek"

Aleksandra Żebrowska poruszyła trudny temat poronień w wywiadzie dla serwisu natemat.pl. Po raz pierwszy poroniła ciążę w wieku 24 lat.

Aleksandra Żebrowska niedawno po raz trzeci została mamą. Na świat przyszedł jej synek Feliks. Tuż przed porodem gwiazda opublikowała bardzo szczery wpis na Instagramie, w którym przyznała, że choć spodziewa się narodzin trzeciego dziecka, to jest już w siódmej ciąży. Teraz więcej na ten temat opowiedziała w wywiadzie dla serwisu natemat.pl.

Więcej: Aleksandra Żebrowska podzieliła się smutnym wyznaniem. Jest "w siódmej ciąży, na kilka dni przed trzecim porodem"

Zobacz wideo Dzieci aktorów, które poszły w ślady znanych rodziców

Aleksandra Żebrowska o poronieniach

Żona Michała Żebrowskiego niedawno zdecydowała się otworzyć w przed fanami w bardzo intymnym wpisie na Instagramie. Nikt się nie spodziewał, że Aleksandra Żebrowska miała zarówno problemy z zajściem w ciążę, jak i utrzymaniem jej. Żona aktora przyznała, że dzielenie się tak trudnymi sprawami dodaje otuchy innym. Teraz natomiast w wywiadzie dla natemat.pl ujawniła, jak radziła sobie z traumatycznymi przeżyciami.

Pierwszej utraty ciąży doświadczyłam mając 24 lata, będąc już mamą. Poszłam na USG kontrolne zakładając, że wszystko będzie w porządku jak ostatnio. Wieści o braku widocznego tętna były dla mnie kompletnie niezrozumiałe, zupełnie się tego nie spodziewałam. A to był dopiero początek – obwiniania się, strachu związanego z kolejnymi próbami, dociekania co jest nie tak i dlaczego przytrafia się to zdrowej, młodej dziewczynie, której mama była w 8 ciążach – i ma ósemkę dzieci - powiedziała Aleksandra Żebrowska.

Żona Michała Żebrowskiego przyznała również, że wtedy nie znała nikogo, kto doświadczyłby tego samego. O problemach innych kobiet dowiadywała się z internetu. Sama nie była gotowa, by mówić o tym otwarcie.

Wydaje mi się, że nawet wstydziłam się, że coś tak strasznego mi się przytrafiło i wolałam udawać, że nic się nie stało. Dopiero po kolejnych ciążach, po kolejnym dziecku i znowu nieudanych ciążach – po przepracowaniu wszystkiego we własnym tempie i uodpornieniu się na znieczulicę innych, oswoiłam się z tym, że tak po prostu u mnie jest. Wtedy poczułam, że to jest temat, o którym trzeba rozmawiać. Chociażby po to, żeby inne kobiety nie czuły się w tym wszystkim tak bardzo samotne, żeby się nie poddawały. Ale poczułam to dopiero 10 lat później - przyznała.

Aleksandra Żebrowska podkreśliła także w rozmowie, że żadna kobieta nie powinna czuć presji w związku z macierzyństwem. Przyznała również, że nie przejmuje się krytyką oraz ma nadzieję, że chociaż jedna kobieta poczuła się lepiej dzięki jej wyznaniu i chociaż jedna ciocia powstrzymała się od zadania krępującego pytania.