Małgorzata Kożuchowska opowiedziała o późnym macierzyństwie. Miała niewielkie szanse na powiększenie rodziny

Małgorzata Kożuchowska w wywiadzie na blogu Anny Lewandowskiej opowiedziała o rodzicielstwie. Aktorka wyznała, że miała tylko dwa procenty szansy na ciążę.

Małgorzata Kożuchowska dość późno zdecydowała się na macierzyństwo. Jej syn, Jan Franciszek Wróblewski, przyszedł na świat w październiku 2016 roku. Aktorka miała wówczas czterdzieści trzy lata. Niedawno gwiazda udzieliła szczerego wywiadu na blogu Anny Lewandowskiej, Baby by Ann. W rozmowie z Katarzyną Burzyńską opowiedziała o blaskach i cieniach macierzyństwa. Zdradziła, że miała niewielkie szanse na powiększenie rodziny, jednak na szczęście się udało.

Zobacz wideo Małgorzata Kożuchowska zdradza, jak oszukała produkcję "M jak miłość"

Małgorzata Kożuchowska opowiedziała o macierzyństwie

Coraz więcej kobiet decyduje się na późne macierzyństwo. Jest tyle samo zwolenników, co przeciwników rodzenia dzieci po trzydziestym czy czterdziestym roku życia. Próg wieku, w którym kobiety decydują się na potomstwo, znacznie się przesuwa, jednak wciąż istnieje ryzyko komplikacji. Opowiedziała o nich Małgorzata Kożuchowska, której lekarze dawali niewielkie szanse na zajście w ciążę. Na szczęście teraz jest mamą sześcioletniego Jasia, jednak wymagało to od niej pełnego zaangażowania. Gwiazda zdradziła, że instynkt macierzyński poczuła dopiero po czterdziestce. Dodała również, że starała się nie ulegać żadnym namowom ani presji z zewnątrz. Chciała, by była to decyzja jej i jej męża.

 Czekałam na taki moment w swoim życiu, kiedy będę mogła sama przed sobą uczciwie stwierdzić: Chcę mieć dziecko, chcę być mamą. Teraz. I taki moment przyszedł, a wtedy byłam już po czterdziestce. Na początku nie było łatwo. Szybko zrozumiałam, że jeśli ma się to wydarzyć, to muszę poświęcić się temu w 100 proc. I że czasu mam coraz mniej… Nawet moja lekarka mówiła: Widzę, że Pani postawiła sobie cel i nie przyjmuje do wiadomości, że to się może nie udać. Dokładnie tak jak z każdym innym celem, który sobie stawiałam – pomyślałam (śmiech). Okazało się jednak, że to wcale nie jest taka prosta sprawa… - wyznała.

Aktorka zdradziła również, jak zareagowała, gdy na teście ciążowym zobaczyła dwie kreski. Początkowo była pełna obaw, więc przesłała wynik testu do swojej lekarki.

Pierwszy pozytywny wynik testu wysłałam mojej Pani doktor, a ona poprosiła, żebym to badanie powtórzyła za 48 godzin, bo dopiero wtedy będzie można mieć pewność. Później powiedziała mi, że z medycznego punktu widzenia na zajście w ciążę miałam… dwa procenty szans - dodała.
 

Wszystko potoczyło się szczęśliwie, a Jasio jest oczkiem w głowie mamy. Aktorka spędza z synem każdą wolną chwilę i często publikuje wspólne zdjęcia na Instagramie.