"Titanic". Ten szczegół mogli zauważyć tylko najuważniejsi widzowie. Zmienia odbiór zakończenia filmu

"Titanic" to film, który wielu wzrusza do łez. Zobaczcie szczegół, który sprawi, że zupełnie inaczej spojrzycie na zakończenie filmu.

"Titanic" to niebywała historia, która mimo upływu lat nieustannie wzrusza. Premiera filmu miała miejsce w 1997 roku i do dziś ma rzeszę fanów, którzy z chęcią wracają do historii miłości Jacka i Rose. Scenarzyści zrobili wszystko, by w filmie nie brakowało emocji, tych pozytywnych i tych smutnych. Jest wiele niezwykłych scen i odniesień do prawdziwej historii Titanica. Jednak tej z pewnością nie zauważyliście. Jest na samym końcu filmu i gdy ją zobaczycie, łzy same napłyną wam do oczu.

"Titanic". Szczegół, który wzrusza jeszcze bardziej

Dokładnie, chodzi o mały szczegół, który mogli zauważyć tylko najbardziej spostrzegawczy widzowie. Dotyczy on końcowej sceny, w której Rose umiera i "wraca" na statek. Przy sławnym zegarze czeka na nią jej ukochany Jack i wyciąga do niej dłoń. Wokół są inni pasażerowie Titanica, którym nie udało się przeżyć katastrofy. Jest tam przyjaciel Jacka, z którym wygrał bilety na statek, urocza dziewczynka Cora, kapitan statku i konstruktor Titanica. Ponadto sala przepełniona jest ludźmi, co obrazuje fakt, jak dużo osób zginęło w tej katastrofie. Większość widzów nie zwraca uwagi na zegar, który właśnie w tej scenie wskazuje nieprzypadkową godzinę. To 2:20 czyli ta, w której RMS Titanic poszedł na dno i już na zawsze zniknął w czeluściach Oceanu Atlantyckiego.

Kochankowie po śmierci spotykają się właśnie o tej godzinie i łączą się już na zawsze.

TitanicTitanic Screen z Youtube.com/andrea motenai

TitanicTitanic Screen z Youtube.com/Titanic

Zobaczcie jeszcze raz ten niezwykły moment:

 

ZOBACZ TAKŻE: "Titanic". Jak dziś wyglądają bohaterowie kultowego filmu? Niektórzy zmienili się nie do poznania