Britney Spears przerywa milczenie. "Ludzie nie potrafią stawić czoła temu, co słuszne". Fani mają wątpliwości. Wyczuwają spisek

Britney Spears zamieściła post na Instagramie, w którym odnosi się do akcji #freeBritney. Fani uważają, że to wykalkulowane posunięcie jej ojca i managerów.

Britney Spears od ponad 12 lat jest ubezwłasnowolniona. Dokładnie od 2008 roku artystka jest pod kuratelą ojca oraz prawników. Wszystko zaczęło się w 2007 roku, gdy gwiazda przechodziła załamanie nerwowe na oczach całego świata. Nie stroniła od używek i nie była w stanie racjonalnie podejmować ważnych decyzji. Właśnie dlatego decyzją sądu to właśnie ojciec księżniczki pop Jamie Spears miał przejąć kontrole nad jej życiem.

Britney bardzo szybko wróciła do formy, bo zaledwie trzy miesiące po wyjściu ze szpitala znów trafiła na szczyty list przebojów. Wszystko szło zgodnie z planem. Artystka zarabiała grube miliony, wydawała kolejne płyty, koncertowała. Wiele zmieniło się na początku 2019 roku, gdy zbuntowała się przeciw ojcu i chciała sama decydować o sobie. Od tamtej pory z Britney nie jest najlepiej, a fani podejrzewają, że sama zainteresowana jest więziona wbrew własnej woli. W Internecie powstała wiralowa akcja #freeBritney, do której sama gwiazda do tej pory się nie odnosiła. Teraz zrobiła to pierwszy raz.

Britney Spears przerwała milczenie

Jeszcze do niedawna nikt z otoczenia Britney Spears nie zajmował żadnego stanowiska w sprawie ruchu #freeBritney. Wszystko zmieniło się kilkanaście dni temu, gdy brat gwiazdy w jednym z wywiadów nieco otworzył się na ten temat. Jej ojciec również przerwał milczenie. 

Przypomnimy: Ojciec Britney Spears w końcu zabrał głos. Uderza w ruch #FreeBritney. "To potworne. Nie chcemy takich fanów"

Wszystko wskazuje na to, że akcja nabrała na tyle dużego rozmachu, że sama Britney pokusiła się o komentarz. Na Instagramie zamieściła grafikę z następującym napisem.

Śmiało. Oceniaj mnie. Pamiętaj tylko, żeby sam być idealnym do końca swojego życia - czytamy na grafice.

Jeszcze ciekawszy był podpis pod postem.

Ludzie próbują oceniać, co jest złe, ale nie potrafią stawić czoła temu, co słuszne... - dopisała artystka.
 

Taka wiadomość od Britney zapewne miała uspokoić fanów, jednak ci nie do końca wierzą w jej autentyczność. Pod postem pojawiło się wiele komentarzy z sugestiami, że to zabieg ludzi z otoczenia Britney, którzy chcą, aby sprawa przycichła. 

To jest zaplanowany post opublikowany przez jej opiekunów / ojca / zespół PR.
Nie wierzę, że sama wpadła, żeby coś takiego napisać. Britney trzymaj się. Jesteśmy z Tobą. 
Nikt cię nie osądza. Oceniamy Twój zespół, który Cię kontroluje.

Przypomnijmy, że Britney Spears walczy o zmianę kurateli w sądzie już od kilku lat. Najnowsza rozprawa miała odbyć się pod koniec lipca, jednak została odroczona. Mamy nadzieję, że sytuacja piosenkarki już wkrótce się unormuje i będziemy mogli podziwiać ją w lepszej formie na scenie, czyli w miejscu, gdzie jak sama mówi, czuje się wolna i spełniona.