Anna Wendzikowska została samotną matką. W jej życiu do tej pory wiele się działo. Ma za sobą dwa poważne rozstania

Anna Wendzikowska ma za sobą ciężkie rozstanie z ojcem młodszej córki. Dziś jest jednak szczęśliwą kobietą, ponieważ każdego dnia miłością obdarza dwie pociechy, Kornelię i Antoninę.

Anna Wendzikowska bardzo powoli rozwijała medialną karierę. Kiedyś była jedynie reporterką, ale z czasem została aktorką (grała w "M jak miłość") oraz jedną z najważniejszych dziennikarek "Dzień dobry TVN". Trafiła do pierwszej ligi celebrytów i o ile na życie zawodowe nie powinna narzekać, nie zawsze dobrze działo się w tym prywatnym. 39-latka jest wprawdzie mamą dwóch córek, ale ma za sobą dwa poważne rozstania.

Zobacz wideo Anna Wendzikowska opowiada o rozstaniu z partnerem

Anna Wendzikowska - historia dwóch miłości

Pięć lat temu dziennikarka została mamą. Na świat przyszła Kornelia, której ojcem jest Patryk Ignaczak. Fanom Anny wydawało się, że zakochani stworzą szczęśliwą rodzinę - w końcu Wendzikowska wylądowała z ukochanym na okładce magazynu "Gala". Rzeczywistość okazała się jednak brutalna i para rozstała się. Ze względu na córkę po dziś dzień mają jednak dobry kontakt. Ich relację umocniła z pewnością choroba dziewczynki - wada rozwojowa nerwu wzrokowego.

Patryk Ignaczak, Anna Wendzikowska i ich córka Kornelia w RPAPatryk Ignaczak, Anna Wendzikowska i ich córka Kornelia w RPA Screen z Instagram.com/aniawendzikowska/

Samotna gwiazda TVN-u choć nie szukała miłości, szybko ją znalazła. W warszawskiej restauracji spotkała znajomą, z którą po prostu się przywitała. Wtem została poznana z niejakim Janem Bazylem, któremu po roku znajomości urodziła Antosię. Mężczyzna jednak miał nieco inne plany niż wychowywanie dziecka i zostawił Annę. Dziennikarka była jednak tak bardzo zakochana, że namówiła ojca drugiej córki na terapię, która przyniosła zadowalające skutki - wrócili do siebie. Ostatnio jednak ku zaskoczeniu wszystkich gwiazda zakomunikowała, że została samotną matką.

Chcę Wam coś powiedzieć, coś, co wiele z Was i tak już zauważyło. Wiele z Was do mnie pisało, że widać, że jestem smutna, że coś się dzieje złego. W zasadzie część z Was już się domyśliła, więc chcę to po prostu powiedzieć, a nie bać się i zastanawiać, na którym portalu o tym przeczytam. Stało się tak, że już jakiś czas temu zostałam sama z dziewczynkami" - wyjawiła w maju podczas instagramowej relacji.

Anna Wendzikowska i Jan BazylAnna Wendzikowska i Jan Bazyl Instagram/aniawendzikowska

Po tych słowach Anna otrzymała jednak mnóstwo wsparcia. Internauci pisali, by nie zamartwiała się, bo przecież ma u swego boku cudowne córki. Wendzikowska wzięła sobie te słowa do serca i dziś jest samotną, ale szczęśliwą mamą, która nie widzi świata poza swoimi pociechami. To pod nie układa plan dnia, to im poświęca najwięcej czasu i nie myśli, by znów z kimkolwiek się wiąząć.

Kiedyś bym powiedziała, że w życiu najważniejsza jest praca i pasja, a najlepiej praca z pasją. Czy też praca z pasji, jak kto woli... A teraz bez wahania mówię: miłość i szczęście - duma pod jednym ze zdjęć na Instagramie.

Trudno się z nią nie zgodzić!

ZOBACZ TEŻAnna Wendzikowska w bikini. Internauta: Naprawdę codziennie musisz pokazywać pośladki? Dziennikarka wdała się w dyskusję

Więcej o: