Kinga Duda musiała opuścić lokal wyborczy. Początkowo nie mogła zagłosować. Kancelaria prezydencka skomentowała

Kinga Duda wraz z rodzicami pojawiła się w lokalu wyborczym w Krakowie. Głosowanie córki prezydenta nie obyło się jednak bez pewnych komplikacji. Sytuację wyjaśnił rzecznik Andrzeja Dudy.

12 lipca to ważny dzień dla naszego kraju. Polacy wybrali prezydenta. Przypomnijmy, że w II turze zmierzyli się ze sobą Rafał Trzaskowski oraz  Andrzej Duda.  Według sondażowych wyników to obecny prezydent będzie głową państwa przez kolejnych pięć lat. Jak się jednak okazuje, rodzinne głosowanie Andrzeja Dudy w Krakowie przebiegło jednak z pewnymi komplikacjami, a w mediach pojawiła się nawet informacja, jakoby córka obecnego prezydenta nie oddała głosu.

Zobacz wideo

Kinga Duda odeszła bez karty do głosowania? Kancelaria Prezydenta komentuje

Kinga Duda udała się wraz z rodzicami do jednego z krakowskich lokali wyborczych. Jak donosili świadkowie głosowania prezydenta RP, córka Andrzeja Dudy podeszła do komisji wyborczej, pokazała dowód osobisty, lecz po chwili odeszła bez karty do głosowania. Jak się jednak okazało, młoda prawniczka nie zrezygnowała z oddania głosu. Zaistniałe zamieszkanie w rozmowie z Wirtualną Polską wyjaśnił rzecznik Kancelarii Prezydenta:

Rzeczywiście było zamieszanie, ponieważ Kinga w pierwszej turze głosowała w Londynie i stamtąd miała zaświadczenie, które pokazała w Krakowie. Był w nim jednak numer paszportu, a Kinga miała ze sobą dowód osobisty. Dlatego musiała wrócić do domu po paszport – powiedział dla portalu WP Błażej Spychalski.

Kinga Duda oddała więc głos w wyborach prezydenckich, lecz dopiero po tym, jak udała się do domu i wróciła z paszportem. Córka Andrzeja Dudy zagłosowała więc już bez obecności mediów.

Więcej o: