"Lewa" wykończyła męża na wspólnym treningu: Niech on teraz porobi, ja mu dziecko urodziłam. Zażartowała też z teściowej

Anna Lewandowska zaprosiła do treningu swojego męża, Roberta Lewandowskiego. Nie brakowało żartów, a "Lewy" nie ukrywał, że ćwiczenia jego żony są bardzo męczące.

Anna Lewandowska jest w trakcie kolejnego wyzwania, do którego zaprosiła swoje fanki. Tym razem projekt nazywa się #Fighterchallenge, a na nagraniach pojawiają się goście, którzy ćwiczą razem z trenerką. Był już m.in. Jakub Wesołowski oraz Zosia Zborowska. Teraz zaproszenie przyjął Robert Lewandowski. Żona dała mu niezły wycisk.

Robert Lewandowski ćwiczy z Anną Lewandowską

Na najnowszym treningu Ania i Robert wykonali tabatę. Okazuje się, że był to ich pierwszy wspólny trening kardio. Nie dało się nie zauważyć, że trenerka ma znacznie więcej energii niż jej mąż, który momentami za nią nie nadążał. Jednak "Lewa" nie ukrywała, że cieszy ją widok męża, który z zaangażowaniem wykonuje jej polecenia. Kiedy odeszła na bok do telefonu, a piłkarz dalej wykonywał ćwiczenia, zdobyła się na żart:

Niech on teraz trochę porobi, ja mu dziecko urodziłam [w maju drugą córkę Laurę - przyp. red].
On mnie zabije, wiem o tym - dodała później.

Anna i Robert Lewandowscy na wspólnym treninguAnna i Robert Lewandowscy na wspólnym treningu Screen z Instagram.com/ annalewandowskahpba

Jednak była także pod wrażeniem jego siły i kondycji.

Dobry jest, co? A wiecie, że pierwszy raz robię mu taki trening kardio? - wyznała szczerze.
Zobacz wideo Zmęczony Robert nominował kolejnego uczestnika! A jego żona pokazała, co robili po treningu

Internauci byli zachwyceni ich treningiem, ale widzieli zmęczenie Roberta. W komentarzach żartowali sobie z piłkarza, któremu żona niezły wycisk.

Lewy jutro z łóżka nie wstanie.
Dzisiaj z męża nie będziesz miała już pożytku.
Lewy będzie płakał jutro - śmiali się pozytywnie.

Wśród oglądających znalazła się także mama piłkarza, pani Iwona. "Lewa" dostrzegła to i skomentowała.

Teściowa patrzy, no wiadomo - mówiła ze śmiechem.

Dodali też, że Lewandowski miał inne plany na wieczór - "wodne". Jednak przyjął zaproszenie żony i był gościem specjalnym. "Lewa" na koniec zwróciła się do swoich fanów, żeby poprosili go, by pojawił się jeszcze raz. Sądząc po reakcjach, w weekend ponownie zobaczymy małżonków na wspólnym treningu.

Więcej o: