Patryk Vega rozmawia z tancerkami z "Mam talent!" o oszukiwaniu klientów. "Upicie, zasłonięcie jednego zera na terminalu"

Patryk Vega nie zwalnia tempa. W mediach społecznościowych udostępnił kolejną część filmu dokumentalnego "Afera podkarpacka" o sekstaśmach znanych polityków, celebrytów i duchownych. Tym razem reżyser rozmawia z tancerkami z "Mam talent!" o oszukiwaniu klientów.

Patryk Vega zawsze powtarza, że każde jego dzieło oparte jest na faktach i wcześniej zebranych dowodach. Reżyser wypuścił do sieci zwiastun swojego najnowszego filmu fabularnego, ale tym razem wiarygodność scenariusza zamierza potwierdzać publikacją dokumentalnych materiałów, które były bazą do stworzenia kolejnej kinowej produkcji. Vega pod lupę wziął seksafery z udziałem znanych polityków i celebrytów, którzy brylowali na podkarpackich salonach, a dokładniej mieli zabawiać się w tamtejszych agencjach towarzyskich. Pracownicami tych miejsc były między innymi tancerki, które doszły do półfinału "Mam Talent!". Reżyser na Instagramie udostępnił fragmenty rozmów z bohaterkami afery podkarpackiej, w których opowiadają o sposobach okradania klientów. 

Zobacz wideo Patryk Vega głęboko wierzy w sens każdego swojego filmu!

Vega rozmawia z tancerkami o oszukiwaniu klientów

Najnowszy film Patryka Vegi "Pętla" oraz dokument "Afera podkarpacka" mogą mocno namieszać w polskim show-biznesie. Reżyser twierdzi, że dotarł do głównych pomysłodawców nagrywania znanych osobistości w dość niekomfortowych sytuacjach intymnych. W kolejnej odsłonie zebranych do zrealizowania filmu materiałów możemy usłyszeć rozmowę Patryka z jednym z oficerów CBŚP, który był stałym bywalcem podkarpackich agencji towarzyskich. Dodatkowo w dokumencie wypowiedziały się również tancerki z klubu, Alexa i Żeni, które wzięły udział w programie "Mam talent" i doszły w show TVN-u aż do półfinału. 

Materiał pojawił się na Instagramie reżysera, a występujące w nim kobiety wyznały, że miały kilka sposobów na wyłudzanie od klientów dużych sum pieniędzy. 

Upicie klienta, nie wiem, zasłonięcie jednego zera z tyłu na terminalu albo na przykład jedynki czy dwójki z przodu. Albo kasuje się pana: o, przepraszam, misiu, nie przeszło, jeszcze raz próbujemy. A wiadomo, że przeszła sprzedaż. Jak pan wydaje powyżej jakiejś kwoty, to się spisuje oświadczenie. On nawet nie wie, co podpisuje - mówi jedna z bohaterek dokumentu. 

W materiale nie zabrakło również kontrowersyjnych opisów scen erotycznych z udziałem wspomnianego wyżej agenta CBŚP, który stwierdził, że podczas stosunku jednej z kobiet wybuchły implanty w piersiach.

Jedną tak ostro zer*****m, że eksplodowały jej silikonowe c**ki. 

Myślicie, że dokument Vegi wniesie coś pożytecznego do show-biznesu czy ma za zadanie jedynie wzbudzić sensację?

Więcej o: