"M jak miłość" wraca jesienią, a Joasia z niepokojem patrzy na test ciążowy. Kto jest ojcem? Komentuje Sławek Uniatowski

Jesienny powrót serialu z pewnością nas zaskoczy i choć możemy spodziewać się wielu nieoczekiwanych zmian, niekóre wątpliwości zdały się być rozwiane zanim jeszcze na dobre się pojawiły.

Na planie "M jak miłość" ponownie pojawił się Sławek Uniatowski. W najnowszym sezonie, którego możemy spodziewać się tuż po wakacjach, serialowy Leszek przeżyje wypadek w Himalajach. Mówi się, że pokona śmierć z miłości do Joasi, granej przez Barbarę Kurdej-Szatan

Zobacz wideo

Aktorka jest aktualnie w ciąży, a przyjścia pociechy na świat wyczekuje wraz ze swoim mężem, Rafałem Szatanem. Okazuje się, że najpewniej również serialowa bohaterka będzie spodziewała się dziecka. Nic więc dziwnego, że fani serialu zadają sobie pytanie, kim jest ojciec dziecka Joasi. Odpowiedź nie jest taka oczywista. 

Czego możemy spodziewać się na jesieni?

W powracającym po wakacjach serialu wiele się wydarzy. "M jak miłość" od początku potrzyma widzów w napięciu, a ciekawość dalszych losów wzrastać będzie z odcinka na odcinek. Przypominamy, że produkcję będzie można obejrzeć już jesienią tego roku. Niezmiennie serial będzie emitowany w TVP 2  w poniedziałki i wtorki o godzinie 20:55.

Na oficjalnym instagramowym profilu serialu "M jak miłość" pojawił się kadr, na którym widzimy wyraźnie zaniepokojoną Joasię pochylającą się nad testem ciążowym. Post jest zapowiedzią tego, co nadejdzie już po wakacjach. W komentarzach nie obyło się oczywiście bez spekulacji na temat ojca dziecka Joasi. 

Oby Leszek był tatusiem
Mam nadzieję, że ojcem jest Leszek
Myślę, że nie z Michałem, a Leszkiem

W tej sprawie wypowiedział się nawet sam zainteresowany, który dość wymownie podsumował zdjęcie jednym komentarzem.

Leszek się postarał i ma! - napisał pod postem Sławek Uniatowski, czyli serialowy Leszek.

Wygląda na to, że aktorowi nie udało się dotrzymać tajemnicy przed fanami, a biologicznym ojcem dziecka okaże się sam Leszek. Trudno jednak stwierdzić, czy komentarz nie był celowym zabiegiem. Wszystkiego dowiemy się po wakacjach, ale jedno jest pewne - Michał (Paweł Deląg) tak łatwo nie odpuści.

Więcej o: