Joanna Przetakiewicz tłumaczy się z afery metkowej marki La Mania. "Informacja mogła być niezrozumiała dla klientów"

Joanna Przetakiewicz udzieliła wywiadu Business Insider Polska. Odniosła się w nim do afery metkowej związanej z jej firmą La Mania.

Nie cichną echa wokół afery metkowej związanej z marką La Mania. Przypomnijmy, że niedawno dziennikarz Bartek Fetysz ujawnił, że nie wszystkie ubrania marki szyte są w Polsce. Z kolei kilka dni później bloger i konsultant z zakresu mody męskiej, Michał Kędziora, zauważył, że w sklepie marki La Mania Home można znaleźć dodatki, które do złudzenia przypominają te, które znajdują się w chińskim serwisie sprzedażowym AliExpress. Jednak znacząco różniły się ceną. W tej sprawie wypowiedziała się właścicielka i dyrektorka kreatywna marki, Joanna Przetakiewicz.

Joanna Przetakiewicz o aferze metkowej

Joanna Przetakiewicz mierzy się z kryzysem wizerunkowym. Właścicielce marki La Mania i La Mania Home zarzucono wprowadzanie konsumentów w błąd. Do sprawy odniosła się dyrektorka zarządzająca grupą La Mania, Katarzyna Jakacka. Jednak do tej pory sprawy nie komentowała sama właścicielka firmy. Aż do teraz. Gwiazda udzieliła wywiadu portalowi Business Insider Polska, w którym odniosła się do głosów krytyki, które spływają pod adresem jej firmy. 

Rzeczywiście, 95 proc. produktów marki La Mania Fashion jest produkowanych i szytych w Polsce. I jest to 100 proc. ubrań, a pozostałe 5 proc. sprzedaży to akcesoria, między innymi sportowe czapki z daszkiem, które zostały uszyte w Bangladeszu. Od razu dodam, że przez zaufaną fabrykę, gdzie szyją też najlepsze marki na świecie, która nie wykorzystuje pracy dzieci i spełnia europejskie normy - wyznała.
Prawdą jest jednak, że taka informacja mogła być niezrozumiała dla klientów - 100 proc. produkcji w Polsce, a ktoś kupuje czapkę z Bangladeszu. Zabrakło więc stwierdzenia, że chodzi o 100 proc. ubrań, czyli 95 proc. całej oferty naszej firmy - dodała.

Joanna Przetakiewicz uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia i nie zamierza przepraszać. Sądzi również, że La Mania została bezpodstawnie zaatakowana. Zasugerowała, że za atakiem stoją internetowi hejterzy, a także ''życzliwi'' ludzie, którym zależy na tym, by zaszkodzić jej marce, która od wielu lat jest obecna na rynku. 

Obrzucono nas błotem. Nie zgadzam się z takim sposobem działania, w którym dużo jest zwykłego hejtu internetowego. Warto też zadać sobie pytanie, komu zależało na tym, by szczuć na naszą markę i obrzydzać ją klientom.

Joanna Przetakiewicz odniosła się również do faktu, że na stronie La Mania Home wprowadzono niedawno zmiany. Wcześniej widniała tam informacja, że marka posiada własne produkty. Niedługo po tym, gdy zaczęły się kontrowersje, zmieniono informacje, że oferowane towary nie są produkowane przez markę, lecz jedynie przez nią selekcjonowane. Według gwiazdy jest to powszechne na rynku i nie widzi w tym nic zaskakującego. 

Ktoś za wszelką cenę chce zmanipulować fakty o naszych dwóch markach. My nigdy nie mówiliśmy, że posiadamy własną hutę szkła czy porcelany i nigdy nie mieliśmy takiego zamiaru. Huta Julia wydała dwa oświadczenia, że bardzo ceni sobie współpracę z nami i że doszło do błędu w opakowaniu u nich, ale to błąd ludzki. Czy za dwa błędy ludzkie niszczy się firmę?

Joanna dodała, że nie zamierza zwalniać tempa, bo jej produkty wciąż cieszą się olbrzymią popularnością. La Mania ma wierne grono zadowolonych klientów, którzy okazują jej wsparcie w tej trudnej sytuacji. Przekonała Was?