Magazyn "Variety" miażdży film "365 dni". Blanka Lipińska będzie niepocieszoną tą recenzją

Ekranizacja powieści Blanki Lipińskiej trafiła na zagranicznego Netflixa. Na stronie internetowej magazynu "Variety" pojawiła się dosadna recenzja filmu w reżyserii Barbary Białowąs.

Zarówno książka jak i film "365 dni" mają fanów jak i zażartych przeciwników. Ekranizacja powieści Blanki Lipińskiej poniosła się w świat, a krytycy zaczęli oceniać historię Laury i Massimo. Początkowo było dobrze, chwalono, że tak powinien wyglądać film "50 twarzy Greya". Dotąd recenzje jednak nie były mocne i kąśliwe. Wszystko zmieniło się, gdy na stronie internetowej amerykańskiego tygodnika pojawiła się krytyczna opinia na temat obrazu. 

Zobacz wideo Blanka Lipińska o "365 dni" na Netflixie

Magazyn "Variety" miażdży film "365 dni"

Według autorki tekstu Jessicy Kiang, bohaterowie filmu to "bezproblemowa idiotka i przystojny mafiozo". Krytyczka twierdzi, że "365 dni" to obrzydliwa wersja bajki "Piękna i bestia", w której Piękna świetnie czuje się w niewoli i będzie tolerować, że Bestia zabija mieszkańców wioski, o ile da jej kilka orgazmów na jachcie. 

Recenzentka "Variety" uznała też, że aktorzy zaangażowani do tej produkcji nie powinni się odzywać.

Sceny seksu są najlepsze w tym filmie, głównie dlatego, że bohaterzy nie rozmawiają i miło się na nich patrzy, bez względu na to, czy angażują się w jakieś lekkie dławienie na łodzi, czy uprawiają seks przy oknie na najwyższym piętrze z panoramicznym widokiem na miasto - stwierdziła autorka artykułu.

Kiang uważa, że ten film to przejaw głupiej polityki seksualnej, dwóch odsłon mizoginii i ekstremalnie obleśnych sugestii. Wyśmiewa najpopularniejsze teksty z produkcji i twierdzi, że w obrazie pojawia się przyzwolenie na gwałt. 

Książka Blanki Lipińskiej jest wydana legalnie tylko w języku polskim, dlatego zagraniczni recenzenci nie mogą odnieść się do oryginalnej wersji historii. Autorka recenzji wyraziła jednak nadzieję, że książka "365 dni" będzie znacznie lepiej napisana niż "50 twarzy Greya". 

Więcej o: