Książę Filip skończył 99 lat. Playboy słynący z ciętego języka, powiernik Diany. Pamiętacie, jak obraził Polaków?

Książę Filip od 72 lat znany jest przede wszystkim jako mąż królowej Elżbiety. Ale życie kończącego 99 lat księcia Edynburga to materiał na kilka tomów biografii czy sezonów serialu. Bycie znanym jako małżonek słynnej władczyni przez wiele lat stanowiło dla niego jednak większy problem niż powód do dumy.

Książę Filip to jedna z barwniejszych postaci rodziny królewskiej. Szara eminencja, zawsze krok za królową. Ale kończący 99 lat Filip Mountbatten to nie księżna Kate, która od lat udowadnia, że doskonale wie, z czym łączy się rola wybranki koronowanej głowy państwa. O zdradach księcia Edynburga długo milczano, ale ostatnie biografie rodziny królewskiej czy nawet serial "The Crown" przedstawiają go jako playboya i imprezowicza. Z drugiej strony medalu jest kontrowersyjne poczucie humoru, które przysparza mu tyle samo wrogów, co zwolenników, oraz niespełnione ambicje i męska duma, którą od początku małżeństwa z Elżbietą musiał chować głęboko.

Książę Filip z Grecji i Danii

Historia Filipa zaczyna się w momencie, w którym wpadł w oko 13-letniej Elżbiecie. Choć urodził się w Grecji, jego rodzina została stamtąd wygnana. Los chciał, że zatrzymali się w brytyjskim Dartmouth, gdzie akurat przebywała przyszła królowa Wielkiej Brytanii. Elżbieta zakochała się w przystojnym osiemnastolatku od pierwszego wejrzenia i choć jej ojciec sprzeciwiał się związkowi z młodym oficerem, przyszła monarchini nic sobie z tego nie robiła.

A Filip nie był idealnym materiałem na męża. Jego rodzina miała bliskie związki z nazistami, brakowało mu manier, o tym, że nie stroni od pięknych kobiet i alkoholu, już wtedy krążyły pogłoski. Oczywiście małżeństwo z przyszłą królową było nobilitujące, więc ojciec Filipa dbał, by syn nie przerywał korespondencji z córką króla. 

Kiedy małżeństwo doszło do skutku, pojawiły się nowe problemy, dużo poważniejsze. Filip nie mógł pogodzić się z tym, że dzieci nie będą nosić jego nazwiska. Elżbieta była nawet skłonna pójść na ustępstwa, ale wyperswadował jej to sam Winston Churchill. Do końca nie było wiadomo, czy w czasie koronacji książę uklęknie przed małżonką, jak nakazywała tradycja. Dla ambitnego oficera było to staroświeckie i urągające. Filip chyba nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, jak będzie wyglądało jego życie i że o własnych ambicjach będzie musiał zapomnieć. Na szczęście pozostały mu rozrywki, a od tych nie stronił.

Książę Filip i królowa ElżbietaKsiążę Filip i królowa Elżbieta East News

O Filipie nie da się mówić, pomijając Elżbietę. Książę małżonek to praca 24 godziny na dobę, a on miał wiele szczęścia, że jego młode lata i wiek średni przypadły na czas, kiedy nie było jeszcze tabloidów i wszędobylskich paparazzi. Co nie zmienia faktu, że ludzie nigdy nie byli dyskretni, a opinia publiczna aż huczała od opowieści o legendarnych imprezach, w których Filip brał udział.

Myślicie, że życie w rodzinie królewskiej jest przyjemne i łatwe? Nic bardziej mylnego.

Zobacz wideo Życie w rodzinie królewskiej wcale nie jest łatwe

"Rzymskie party" i książę w samym fartuszku

Szybko po narodzinach dziecka Filip przeprowadził się do oddzielnej sypialni. Oficjalnym powodem było zamiłowanie Elżbiety do spania przy otwartym oknie, nikt nie przyznawał wprost, że książę ma dość młodej żony, a do domu potrafi wracać nad ranem. Elżbieta coraz mocniej angażowała się w obowiązki, a Filip coraz chętniej hulał z kolegami z wyższych sfer. 

Słynne przyjęcia u fotografa Barona Nahuma opisywał w książce "Tajemnice Windsorów" Marek Rybarczyk:

Gości obsługiwały kelnerki ubrane tylko w fartuszki, a po przyjęciu można było eksperymentować z seksem w kajdankach lub sadomaso. Podobno podczas jednego z takich szalonych przyjęć lat 60. książę Filip wystąpił w fartuszku w roli półnagiego kelnera.

Odważne? Nie tak bardzo jak "rzymskie imprezy", na które do stolicy Włoch zapraszani byli znamienici dżentelmeni. Śmietanka towarzyska zbierała się, by pić, ucztować i nawiązywać bliskie kontakty z pięknymi i niezbyt skromnymi kobietami. Jeśli na myśl przychodzą wam starorzymskie bachanalia, to skojarzenie nie jest bezpodstawne.

Imprezy, na które przylatywało do Rzymu od 100 do 150 gości, rozpoczynały się na imponujących schodach rzymskiego pałacu. Najpierw schodziła nimi grupa 50 nagich pań w maskach i wymyślnych kapeluszach, potem pod czas kolacji przy świecach panowie siadali przy stole bez dolnych części garderoby, a panie znikały na kwadrans pod długim obrusem. Następnie goście oddawali się hazardowi, głównie ruletce i pokerowi. Na koniec wieczoru znowu pojawiały się młode damy: siedem call girls leżących na dywanie wielkiej pałacowej komnaty kolejno zapraszało uczestników party do bicia rekordu seksualnego. Celem było "zaliczenie" wszystkich pań w jednym ciągu (po siedem minut z każdą).

Książę się nie oszczędzał, a brytyjska prasa rozpisywała się o jego podbojach. Na liście romansów Filipa nie brakowało arystokratek, tancerek czy nawet pracownic pałacu. Więcej na temat małżeństwa Filipa i Elżbiety przeczytacie TUTAJ.

Książę Filip z rodzinąKsiążę Filip z rodziną KEYSTONE Pictures USA / eyevine / KEYSTONE USA / eyevine/East News

Filip udomowiony, ale wciąż niepokorny

O tym, jak dobrze bawił się Filip, można mówić długo, ale jego 99. urodziny to nie tylko okazja do wspominania hulanek i swawoli. Bo książę Edynburga to barwna osobowość, której brak pokory i chęci zachowywania się, "jak trzeba". To też osoba o bardzo specyficznym poczuciu humoru, na które nie pozwoliłaby dziś sobie żadna głowa państwa. Może poza Donaldem Trumpem, ale Filipowi więcej rzeczy uchodziło na sucho, bo tak już jest, gdy ktoś dysponuje niepodważalnym urokiem osobistym.

A "żarty" Filipa obraziły chyba, kogo tylko się dało. Trzynastoletniej dziewczynce, która wyznała, że chce zostać astronautką, powiedział, że jest na to "za gruba". Publicznie oświadczył, że brytyjskie kobiety nie potrafią gotować, po obejrzeniu wystawy sztuki etiopskiej podsumował ją słowami "to coś, co moja córka mogłaby przynieść z zajęć plastyki w szkole".

Na liście jego wpadek nie brakuje takich, które, delikatnie mówiąc, można uznać za nieco rasistowskie. W 2003 roku podczas wizyty w Nigerii wyraził swoją opinię na temat tradycyjnego stroju tamtejszego prezydenta:

Wygląda na to, że jesteś gotowy do spania.

Brytyjskiego studenta, którego spotkał w Chinach, ostrzegał, że "jeśli będzie tu za długo, zrobią mu się skośne oczy". Sam o sobie mówił, że jest "profesjonalnym odsłaniaczem tablic". Chyba nie do końca profesjonalnym, bo podczas wizyty w Kanadzie w 1969 oświadczył: "Ogłaszam tę rzecz otwartą, cokolwiek to jest".

 

Jest i polski akcent. W czasie odwiedzin na uniwersytecie Cambridge książę spotkał się z pracownikami laboratorium biologii molekularnej. Gdy jeden ze studentów powiedział, że jest z Polski, Filip spytał: 

Przyjechałeś tu na zbiór truskawek?

Zabawne? Na pewno nie dla każdego, ale rodzina królewska podobno bardzo ceni poczucie humoru seniora. Choć nie jestem pewna, czy dobrze to o nich świadczy.

Powiernik Diany, przeciwnik Meghan

Obraz Filipa, który wyłania się z jego wybryków, nie jest najlepszy. Ale królowa od lat uważa go za swoją największą opokę (kiedy przestał ją zdradzać, okazało się, że łączy ich cudowna przyjaźń), liczyć na niego mogła też źle traktowana przez rodzinę królewską Diana.

Filip od początku uwielbiał młodą żonę Karola. Choć z synem nie łączyły go dobre stosunki, a wychowywaniem księcia zajmowała się matka i sztab nianiek, Filip próbował ratować jego małżeństwo z księżną. Lubił rozmawiać z Dianą i oczywiście wiedział o romansie syna z Camillą. Trudno, żeby nie wiedział - zdrad Karola nie dawało się ukryć. 

O tym, że książę Karol w ostatniej chwili chciał odwołać ślub z Dianą, przeczytacie TUTAJ.

W brytyjskiej prasie ukazały się nawet listy, które książę Edynburga pisał do nieszczęśliwej Diany:

Zawsze zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc Tobie i Karolowi, ale jestem gotów przyznać, że nie mam talentu jako doradca w sprawach małżeńskich.

Faktycznie, trudno uważać Filipa za autorytet. Podobno miał z kolei odradzać Harry'emu małżeństwo z gwiazdką Hollywood, którą była Meghan Markle, zanim została księżną (a ostatecznie byłą księżną).

Z aktorkami się spotyka, a nie żeni - skwitował ich zaręczyny.

Z historii o księciu Filipie wyłania się obraz człowieka, który wiele widział i wiele przeżył. Królowa poświęciła się swojemu stanowisku, on odmówił bycia małżonkiem idealnym. Słaby z niego dyplomata, z tego, co wiadomo - średni mąż i ojciec. A jednak Brytyjczycy uwielbiają 99-letniego Filipa, przepada za nim królewski personel. Pozostaje nam wierzyć doniesieniom, że ten wiekowy pan to urocza postać. A że kontrowersyjna? Jak na rodzinę królewską wcale nie tak bardzo.