"Ślub od pierwszego wejrzenia". Adam nie wytrzymał. Odpowiada hejterom: Możecie w końcu ustalić, z kim ja jestem aktualnie?

Echa po głośnym finalnie "Ślubu od pierwszego wejrzenia" cały czas nie milkną. Tym razem głos postanowił zabrać jeden z uczestników programu.

Finał czwartej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" wzbudził w widzach naprawdę ogromne emocje. Przypomnijmy, że aż dwie pary postanowiły pozostać w związku małżeńskim, a jedna z nich kilka dni temu powitała na świecie swoje pierwsze dziecko. Joanna Lazar i Adam Miciak nie mieli w swoim związku tyle szczęścia i zapału, co pozostali. Mimo że zdecydowali się na rozwód, to obiecali utrzymywać kontakt po programie. Życie zweryfikowało ich relację i okazuje się, że Adam nie dość, że nie zamierzał odezwać się do byłej "ukochanej", to jeszcze nie potrafił jej wytłumaczyć, dlaczego nie walczył o związek.

Na Miciaka wylała się wielka fala negatywnych komentarzy, a uczestnik kontrowersyjnego programu nie zamierza milczeć.

"Ślub od pierwszego wejrzenia". Adam odpowiada hejterom

Joanna nie kryła, że Adam bardzo ją zranił. Jego zachowanie nie spodobało się również internautom, którzy zaczęli go dosadnie krytykować. Oliwy do ognia dolały plotki, które sugerują, że mężczyzna zdążył ułożyć sobie życie z inną kobietą. Miciak miał w końcu dość i postanowił zareagować.

Rany Julek... Ile tych historii już powstało... Nawet się dowiedziałem, że mam nowego kuzyna... Dobranoc - napisał.

Jednak to nie wszystko. Do opisu załączył grafikę, na której słowa były już nieco mniej przyjemne.

Dostaję od was dużo pytań a propos świni... A więc odpowiem, że nie musiałem kupować. Zapisuję zdjęcie każdego, kto mnie obraźliwie hejtuje, także mam tego bydła całe stado. Pozdrawiam. PS. Możecie w końcu ustalić, z kim ja jestem aktualnie? Ruska, Ukrainka, Chorwatka czy też Andrzej? Już sam się gubię...

ZOBACZ RÓWNIEŻ: "Ślub od pierwszego wejrzenia". Adam ostro skomentował udział w programie: Jednego z ekspertów poznałem dopiero w dniu decyzji

Niestety Adam wyłączył możliwość komentowania, więc nie wiemy, jak na te słowa zareagowali internauci. Jest Wam go żal?

Więcej o: