Kazimierz Marcinkiewicz domaga się otwarcia basenów. "Pływać się chce jak cholera"

Kazimierz Marcinkiewicz nie zgadza się z procesem zdejmowania obostrzeń związanych. Polityk uważa, że baseny powinny być już otwarte. Rząd przewidział to jednak dopiero w ostatnim etapie "odmrażania" sportu.

Kazimierz Marcinkiewicz jest aktywny w mediach społecznościowych. Ostatnio tłumaczył, że założył profil na Instagramie, by promować zdrowy styl życia i motywować do niego. Przyznał, że obserwuje wiele osób stawiających na zdrowy tryb życia, trenerów, instruktorów i sportowców. W najnowszym poście podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi zamkniętych basenów.

Kazimierz Marcinkiewicz chciałby już popływać

Polityk nie kryje, że pływanie to jego pasja, a obostrzenia nie sprawdzają się w pływalniach, gdzie ryzyko zarażenia jest zdecydowanie mniejsze niż w miejscach, które zdążyły już powrócić do normalności. Pod zdjęciem z pływalni Kazimierz Marcinkiewicz napisał, co sądzi o zakazach wydawanych przez rząd. Zwrócił uwagę przede wszystkim na swoje ukochane baseny.

Otwierać baseny, do cholery jasnej. Tam zawsze mamy 2 metry odległości. Woda wirusa nie przenosi. Mi jest jeszcze za zimno na open water. Jestem ciepłolubny. A pływać się chce jak cholera. Ostatni raz pływałem 6 marca. Ewentualnie możemy pływać w maskach, czyli rurkach - czytamy w opisie zdjęcia.

Obserwatorzy podzielają zdanie byłego prezesa Rady Ministrów, co widać w komentarzach:

Dokładnie, otwierać. Moje dzieci trenują kajakarstwo i żeglarstwo nie mogą wejść na wodę... a treningi piłkarskie wznowione. Gdzie tu logika?

Oj, to nasze wspólne marzenie! Otwierać te baseny, do cholery!

Jestem za!

Komentatorzy zwrócili uwagę na absurdalny sposób znoszenia obostrzeń. Skoro można już uczestniczyć w treningach piłkarskich, dlaczego sporty wodne są wciąż zakazane?

Otwarcie pływalni przypada na ostatni etap "odmrażania" sportu

Z basenów, a także siłowni i klubów fitness, będzie można korzystać dopiero w czwartym etapie zdejmowania ograniczeń dotyczących sportu. Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie to nastąpi, jednak będzie to możliwe najwcześniej 2-3 tygodnie po wdrożeniu w życie trzeciego etapu, który ruszył 18 maja.

Więcej o: