Małgorzata Kożuchowska o tym, dlaczego odeszła z "M jak miłość": Nie mam charakteru psa, który będzie siedział na łańcuchu

Małgorzata Kożuchowska w programie "Siła kobiet" zdradziła, dlaczego zrezygnowała z roli Hanki Mostowiak, w którą przez lata wcielała się w się w serialu "M jak miłość". Jej słowa mogą dotknąć aktorów, którzy pozostali w produkcji.

Małgorzata Kożuchowska popularność zyskała dzięki filmom Janusza Machulskiego: "Kiler" oraz "Kiler-ów 2-óch". Jednak rola Hanki Mostowiak, bohaterki serialu "M jak miłość", bezsprzecznie sprawiła, że aktorka zyskała jeszcze większą sławę oraz sympatię Polaków. Kożuchowska odeszła z produkcji w 2011 roku, a jej bohaterka została uśmiercona w groteskowy i widowiskowy sposób, o którym nie można zapomnieć do dziś. Wszak Hanka zmarła po tym, jak wjechała w kartonowe pudła. 

W rozmowie z Katarzyną Janowską w programie "Siła kobiet" Małgorzata Kożuchowska zdradziła, dlaczego zrezygnowała z roli w "M jak miłość". Aktorka nie bała się mocnych słów. 

Zobacz wideo Małgorzata Kożuchowska o swoim powrocie do "M jak miłość"

Małgorzata Kożuchowska o odejściu z "M jak miłość"

Małgorzata Kożuchowska rozmowie z Janowską przyznała, że kiedy przyjmowała rolę Hanki Mostowiak nie spodziewała się, że serial "M jak miłość" stanie się takim fenomenem i doczeka się tylu odcinków. Młodziutka wówczas gwiazda weszła na plan z zadowoleniem, bo miała zagrać czarny charakter, a w wiele takich postaci wcześniej się nie wcielała. Serial zapewnił aktorce popularność i stałe zarobki. Widzowie uwielbiali też żonę Marka Mostowiaka, którą mogli oglądać od 2. odcinka produkcji TVP.

Dla Małgorzata Kożuchowskiej decyzja o odejściu z formatu nie była więc łatwa, jednak rola Hanki ciążyła jej coraz bardziej. Sytuację pogarszał fakt, że widzowie coraz bardziej utożsamiali ją z tą rolą i w pewien sposób szufladkowali. 

Ja nie jestem typem aktora, który lubi wygodę i bezpieczeństwo. Mnie to gasi i usypia - powiedziała Kożuchowska. 

Chwilę później zdobyła się na bardzo intymne, ale też mocne wyznanie:

Pamiętam, jak w jakiejś rozmowie emocjonalnej powiedziałam naszemu producentowi Tadeuszowi Lampce, że ja jestem rasową aktorką, która potrzebuje zmian, różnych ról… Nie mam charakteru psa, który będzie siedział nawet na złotym łańcuchu w najpiękniejszej budzie, bo ja umieram! Że ja potrzebuje powietrza, ja potrzebuję zmienności i nowych, trudnych wyzwań – usłyszeli widzowie programu. "Siła kobiet.

Trudno nie zrozumieć racji aktorki, jednak obawiamy się, że takie słowa mogły urazić tych aktorów, którzy przez lata grają w "M jak miłość", albo po jakimś czasie wracają do produkcji.