Ralph Kamiński: Artyści potrzebują pomocy psychologicznej. Co innego, jak pracujesz w sklepie

Ralph Kamiński w swoim ostatnim podcaście stwierdził, że ludzie pracujący w sklepach nie potrzebują pomocy psychologów tak bardzo jak artyści. Jego wypowiedź zbulwersowała zarówno internautów, jak i gościa programu - Słonia.

Ralph Kamiński, kompozytor, instrumentalista i alternatywny wokalista muzyki pop, wraz z Arturem Racewiczem prowadzi program "Dwa Światy". Gościem ostatniego podcastu był raper Słoń. Niestety, podczas tej rozmowy piosenkarz zbagatelizował potrzeby osób pracujących w sklepach. Słowa Ralpha Kamińskiego oburzyły zarówno gościa, jak i internautów.

Zobacz wideo Czy polscy piłkarze słuchają Ralpha Kamińskiego? Sprawdźcie!

Ralph Kamiński deprecjonująco o sprzedawcach

Cała afera zaczęła się od rozmowy na temat Roksany Węgiel i niebezpieczeństw, które jakie są związane z robieniem kariery w tak młodym wieku. Raper stwierdził, że ze względu na to nastoletnia gwiazda powinna korzystać z pomocy psychologa. Temat podchwycił Ralph Kamiński:

Wczoraj rozmawiałem z topową gwiazdą polskiej sceny (...). Rozmawialiśmy o chodzeniu do psychologa. Ta osoba chodzi do psychologa. Ja też chodzę na terapię i uważam, że to powinien być obowiązek, jeżeli jest się w biznesie artystycznym.

Na ziemię piosenkarza próbował ściągnąć Słoń:

Nie tylko artystycznym.

Ralph Kamiński brnął jednak dalej i pozwolił sobie na oburzające słowa:

To pomaga, jeżeli się ma ciężkie, skrajne emocje. Co innego, jak tam pracujesz w jakimś sklepie.

Wypowiedź piosenkarza słusznie zbulwersowała rapera:

Gościu, co ty mówisz. Ja pier***. Rzuciłeś coś bardzo nie fair. Powiedziałeś, że jak pracujesz "w jakimś sklepie", nie potrzebujesz takiej pomocy. A co, kiedy nie starczy ci z miesiąca na miesiąc? A jednym z głównych k**wa, elementów w dzisiejszych czasach, które powodują depresję, jest to, że nie masz kasy.

Ralph Kamiński próbował się wytłumaczyć:

Chodziło mi o to, że szczególnie, w pierwszej kolejności, jeżeli ktoś jest poddawany totalnie skrajnym emocjom, to jest tak jakby z automatu.
 

Wypowiedź artysty spotkała się z bardzo niepochlebnymi komentarzami:

Ten wielki artysta Ralph, jest mocno odklejony. Pozdrowienia od jakiegoś tam pracownika, jakiegoś sklepu.
"Jakiś tam pracownik, jakiegoś sklepu" zarabia psie pieniądze za to, że musi codziennie się użerać z polskim buraczanym społeczeństwem i jest postrzegany jako jakiś sługus (...), więc wraca do domu, ma dosyć, praca go nie rozwija, niszczy psychicznie, (...). W życiu go już nic nie czeka.
Ralph, zejdź na ziemię i trochę spokorniej... Ci "sprzedawcy w sklepie" to bardziej nawet potrzebują pomocy psychologa i wsparcia psychicznego, więc, typie, nie wartościuj tak ludzi, bo to żenujące  - czytamy w komentarzach.

W obliczu krytyki Ralph Kamiński zdecydował się jednak wystosować przeprosiny:

Szanowni Państwo, (...) nie chciałbym, by ktokolwiek myślał, że moim celem była dezaprobata dla ludzi wykonujących zawody inne niż artystyczne. Moją intencją było zwrócenie uwagi na pewien aspekt psychologiczny charakterystyczny dla osób publicznych. Niestety porównanie, którego użyłem, było bardzo niefortunne, za co szczerze przepraszam.

Doceniamy, że Ralph Kamiński potrafił się przyznać do błędu i przeprosić. Chcemy tylko dodać, że skrajne i trudne emocje są elementem życia wielu ludzi, nie tylko artystów. Co więcej - człowiek sztuki powinien być na tyle wrażliwy, by mieć tego świadomość.

Więcej o: