Olga Frycz spotkała w pociągu znaną aktorkę, która pomogła jej w trudnej sytuacji. "Ludzie nas zjedzą za te zabobony"

Olga Frycz wybrała się z córką w podróż pociągiem. Nie obyło się bez trudności. Na szczęście spotkała Adriannę Biedrzyńską, która uratowała ją w najgorszym momencie. Trzeba przyznać, że zrobiła to w dość nietypowy sposób.

Olga Frycz podzieliła się z fanami na Instagramie swoją ostatnią przygodą. Wraz z córką wybrała się w podróż pociągiem. Tego dnia Helenka była jednak bardzo marudna i dała się we znaki mamie.

Na peronie tłum ludzi, ja z wózkiem i drącym się dzieckiem stałam w krótkim rękawku wyrozbierana, bo zły nastrój córki sprawił, że zimne poty mnie oblały. Byłam zawstydzona i zażenowana, że ni w ząb ni w oko nie umiałam sobie poradzić z moim bąbelkiem - napisała aktorka.

Ratunek nadszedł z niespodziewanej strony.

Zobacz wideo Dzieci aktorów, które poszły w ślady znanych rodziców

Olgę Frycz uratowała znana aktorka

Aktorka zdradziła, że w pewnym momencie do akcji wkroczyła Adrianna Biedrzyńska. Aktorka podeszła do Olgi i zainteresowała się sytuacją. Co więcej, pomogła uspokoić Helenkę!

I nagle podeszła Ona - Adrianna Biedrzyńska i mnie bladą, z opuchniętymi oczami wyściskała. Szybko zapytała: A gdzie to dziecko ma...(tu zbladłam jeszcze bardziej, bo czapeczki dziecko nie miało już na głowie, przyznać muszę)... czerwoną kokardkę? No a ja na to, że nie ma czerwonej kokardki, ale ma różowy kombinezon... Co za idiotyczna odpowiedź. Nie skumałam, o co chodzi z kokardką. Adrianna wyciągnęła z torby czerwoną wstążkę i zawiązała kokardę na wózku. Dziecko płakać przestało w jednym momencie i przespało dwie godziny w pociągu - napisała Olga Frycz.

Aktorka podkreśliła, że uwielbia Adriannę za jej energię. Podkreśliła, że jest wspaniałym człowiekiem.

Adrianna powiedziała, że ludzie nas zjedzą za te zabobony, że wezmą za wariatki, ale w takich sytuacjach ja wierzę w cuda i jeśli nawet Adrianna miałaby wykonać wokół wózka jakiś transowy taniec, to chętnie bym się przyłączyła, byleby tylko nastała cisza - dodała Olga.

Aktorka wyjaśniła również, że czerwona kokarda ma przyciągać wzrok osoby z "urocznymi oczami", by dopiero w drugiej kolejności "bezpiecznie" spojrzała na dziecko. Olga Frycz zasugerowała też, że to listonosz rano "zauroczył" jej córeczkę, stąd zły humor.

A wy należycie do grupy wierzących w moc czerwonej kokardy, czy raczej tych, którzy "zjedli by" aktorki za "te zabobony"?

 KM

Więcej o:
Komentarze (58)
Olga Frycz spotkała w pociągu znaną aktorkę, która pomogła jej w trudnej sytuacji. "Ludzie nas zjedzą za te zabobony"
Zaloguj się
  • obywateleu

    Oceniono 13 razy 9

    Fajna, pozytywna historia. Wszystkich malkontentów odsyłam do pisiwskiej posłanki Lichockiej.

  • kobietawpodrozy

    Oceniono 17 razy 9

    Tekst jest interesujacy bo jedna sympatyczna kobieta pisze bardzo pieknie o drugiej przesympatycznej kobiecie, ktora na dodatek jej pomogla w biedzie. Gazety lubia czasem przedstawiac kobiety jako wieczne rywalki, ktore nie potrafia sie komplementowac, tylko krytykowac. Ja chce wiecej takich tekstow jak ten. A wstazeczka sie sprawdzila - z jakiego powodu to juz rzecz zupelnie wtorna. Nie to jest tu interesujace. Pozdrawiam obie panie.

  • matylda1001

    Oceniono 5 razy 5

    Co tam pani Adrianna ;) Mój mąż to dopiero umiał czarować. Ma o dziesięć lat młodszego brata i gdy maleńki Piotruś zaczynał drzeć gębusię a teściowa nie mogła szybko do niego podejść bo np. szykowała mu jedzenie to o ratunek był proszony starszy brat, któremu ZAWSZE udawało sie uspokoić maluszka. Gdy już przez całą rodzinę bliższą i dalszą, przyjaciół i znajomych uznany został za cudotwórcę to pochwalił się na czym ten cud polega. Po prostu dmuchał dzieciakowi w nos, mały przestawał ryczeć bo koncentrował się na łapaniu oddechu.

  • a.k.traper

    Oceniono 9 razy 5

    Czerwona kokardka czy cokolwiek ma za zadanie uspokoic rodzica, bo dziecko tak jak i zwierzeta wyczuwają instynktem atmosferę nerwowości czy strachu, poruszający się, kolorowy przedmiot odwraca uwagę dziecka, taka wiedzę posiadali kapłani i szamani tysiace lat temu. Moja chrześnica po biologii a jej siostra po nanotechnologii przelewały jajko nad noworodkiem, ktoim doradziłnie wiem ale być może kuzynki (po zarządzaniu i informatyce) albo mamusia, dziecko usnęło bo się zmęczyło, to były początki kolki, ojciec na drugi dzień zabrał dzieciaka do lekarza, zakupił lekarstwo i od tamtej pory było już co raz lepiej.
    Co dopani Adrianny toprawda z ta nergią i sympatią, on jest sama jak ta czerwona kokardka i często togłos danej osoby uspokaja.

  • america_n_beauty

    Oceniono 4 razy 4

    Czerwona kokardka na spokój dziecka,
    Oko Fatimy, nazar, na odganianie złych spojrzeń
    no i oczywiście chrzest na spokój duszy rodziny ...

  • labandera

    Oceniono 3 razy 3

    O ile pamiętam, to ta pani od wstążeczki jest bojkotowana przez środowisko, bo jej partner naciągnął kupę ludzi na kasę. Próbuje teraz czarować?

  • natassja

    Oceniono 3 razy 3

    Pani Adrianna wyciągnęła z torby akurat czerwoną wstążkę, przecież wiadomka, że każdy nosi czerwone kokardki w torebce, tak jak w tej reklamie, co na randkę gościówa przychodzi z płynem do prania wełny i wręcza go przypadkowo szukającej sposobu na pranie wełny koleżance, którą tez przypadkiem spotyka.

  • bob_the_ripper

    Oceniono 4 razy 2

    Nie przeczytałem ale dramat zapewne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX