Ida Nowakowska i Katarzyna Pakosińska opowiedziały, co dzieje się na afterparty Telekamer: "Nie jemy!"

Ida Nowakowska i Katarzyna Pakosińska opowiedziały, co się dzieje po oficjalnej części gali Telekamer. Zdradziły, dlaczego nigdy nie udaje im się... zjeść na afterparty. Okazuje się, że to idealny moment na zupełnie inne sprawy.

Ida Nowakowska podczas tegorocznych Telekamer wręczała statuetkę w kategorii "Osobowość Roku", a Katarzyna Pakosińska i Robert Motyka zadbali o zabawny komentarz w czasie gali. Prowadząca "Pytanie na śniadanie" i artystka kabaretowa zdradziły, co się dzieje na bankietach. Okazuje się, że zostając po gali można wiele zyskać, ale wyjść głodnym. 

Ida Nowakowska: "Myślałam, że całe życie spędzę w Los Angeles"

Zobacz wideo

Ida Nowakowska i Katarzyna Pakosińska o afterparty po Telekamerach

Nowakowska i Pakosińska były gośćmi strefy Pejady, gdzie opowiedziały o przebiegu imprezy, gdy wszyscy już się odprężą i odbiorą swoje statuetki. Chociaż na bankietach zwykle nie brakuje jedzenia artystka kabaretowa wyznała, że nigdy nie udaje jej się skosztować przygotowanych potraw. Dlaczego?

Ja zazwyczaj mówię i nigdy nie mam czasu. Kiedy skończę mówić, to nic nie ma. Więc tak naprawdę mogę powiedzieć, że nie spożywam - powiedziała szczerze Pakosińska.

Okazuje się, że wszystkiemu winne są interesy zawodowe. Katarzyna Pakosińska z wielkim uśmiechem na twarzy przyznała, że na bankietach wiele spraw można omówić i ustalić:

Właśnie po to są te bankiety po galach. To tu się załatwia interesy - zażartowała artystka.

Ida Nowakowska dodała, że w tym roku miała nadzieję coś "wrzucić na ząb" po oficjalnej części. Przyznała rację przedmówcom, że sporo można załatwić na afterparty, choć ona woli poruszać inne tematy:

Ja też dużo gadam, bo to jest fajne, że możemy sobie porozmawiać. Nie wiem, czy robię interesy, chyba jestem beznadziejna w interesach. Raczej lubię sobie pogadać o życiu - stwierdziła tancerka.

Podczas gali wręczenia Telekamer nie zabrakło kontrowersyjnych sytuacji i wpadek. Grzegorz Markowski zapomniał się podczas odczytywania wyników głosowania. Niespodziewanie na gali pojawiła się Barbara Kurdej-Szatan i wbiła szpilę TVP. Przemówienie mamy Roberta Lewandowskiego zaskoczyło widzów. 

DK