Kamil Sipowicz cieszy się nowym związkiem. O jego wybrance wiemy coraz więcej

Kamil Sipowicz był mężem Kory. Po trudnych przeżyciach, teraz nadszedł szczęśliwy czas w jego życiu. Otworzył się na nową miłość.

Ostatnie półtora roku dla Kamila Sipowicza było bardzo trudne. W lipcu 2018 roku pożegnał swoją ukochaną partnerkę i żonę Korę, ikonę polskiej sceny muzycznej. Przypomnijmy, że artystka przegrała walkę z nowotworem.

Nowa miłość Kamila Sipowicza

Po traumatycznym wydarzeniu, poeta postanowił wycofać się z życia publicznego, aby w spokoju przeżyć żałobę, która jak sam wspomniał była dla niego bardzo trudna. Po ponad roku okazało się, że Kamil ponownie odnalazł miłość, z którą planuję spędzić resztę życia.

Jak podaje magazyn "Na żywo", wybranka Kamila to trzydziestoletnia Sylwia, mieszkanka Bielska-Białej. Tygodnik dowiedział się również, że pisarz przebywa obecnie na Kubie, gdzie towarzyszy mu ukochana. Razem spędzili tam święta Bożego Narodzenia i przywitali Nowy Rok.

Mam piękną i mądrą partnerkę, która pojawiła się w momencie mojej rozpaczy. Wbrew temu, co sugerują niektóre pisma brukowe, nie spotkaliśmy się za życia Kory. - skomentował Kamil w mediach społecznościowych.
Myślę, że Kora chciałaby, żebym był z kimś w związku i żebym kogoś kochał. Gdybym ja zmarł, chciałbym, żeby ona też była w szczęśliwej relacji. Samotność nie jest dobra. - dodał.

BO

Tak Kora opowiadała o chorobie, show-biznesie i... Polsce. 

Zobacz wideo
Więcej o:
Komentarze (102)
Kamil Sipowicz cieszy się nowym związkiem. O jego wybrance wiemy coraz więcej
Zaloguj się
  • Gość: ko

    Oceniono 52 razy 52

    Niesmaczne jest nie to, ze ma jakąś laskę, ale to, ze o tym gada, bo z odejścia Kory zrobił cały teatr, w którym spektakl trwał prawie do teraz.
    Traktowałam to tak, ze dla wielkiej miłości swojego życia, nie wie już co ma zrobić, żeby ją uhonorowac po śmierci, pożegnać, żeby wciaż było o niej głośno. Niektórych to denerwowało, ale mnie wydawało się fajne, że dalej chce miec świadomość, ze Kora gdzieś koło niego jest, że jest jej wszędzie pełno. Przy wielkiej bliskości i miłości, to naturalne, ale takiej nie da sie zastąpić za chwilę" kimś innym. Bo takowa nie zdarza się często, niektórym nigdy.
    Byli utożsamiani jako niezwykła para, ale blaskiem i gwiazdą była w niej Kora.
    Sam upublicznil swoją żaobę na prawie rok, ludzie uwierzyli, ze przeżywa dramat, i wydaje sie im szokujące, że tak m szybko po jej śmierci - jak twierdzi - zakochał sie ponownie, co - niestety - postanowił oznajmić światu. I to jest wyjątkowo słabe.
    Nie jest osobą publiczną, cos tam pisze, coś tam maluje, ale mało kogo ciekawi jego życie prywatne. Mógł tę wiadomość zostawić dla siebie, a nie uskutecznia jakieś opowiadactwo, nie wiadomo po co, i cały patos, który rozwinąl nad odejściem Kory, szlag trafił.
    Nawet wyszła mała żenua.

  • Gość: Jula

    Oceniono 63 razy 51

    gdyby nie to nieustanne medialne pitolenie, jaka to nieziemska i kosmiczna, jedyna i niepowtarzalna była ta ich miłość, wrażenie może nie byłoby tak fatalne, ale niestety - JEST

  • Gość: maria

    Oceniono 60 razy 46

    w rozpaczy otworzył się na miłość, to się nijak kupy nie trzyma

  • Gość: helmut

    Oceniono 45 razy 43

    W czasie prawdziwej rozpaczy nie da się zakochać. W czasie takiej na pokaz jedynie. Dalej będzie nawijał o Korze, wszak to nakręca tantiemy, wydawnictwa, zainteresowanie i ego. Tantiemy po Korze, domy, majątek... I tylko - jaką motywację mają dziunie, które lecą na starych, tak wyglądających facetów. Przecież nie jest to urok lub przebrzmiała "intrygująca" osobowość takich panów. Jedynie to, że "znany" facet, kasa po żonie i to, że nie ustrzeliła młodszego. Disgusting.

  • Gość: giant hogweed

    Oceniono 90 razy 42

    Nieutulony w żalu błazen żerował w mediach ile wlezie na śmierci Kory, ale szybko już się pocieszył.

  • Gość: gosc

    Oceniono 37 razy 33

    Jeżeli się tam otworzył, to niech już się tu zamknie.

  • Gość: j.n.

    Oceniono 72 razy 32

    dupek

  • Gość: ECH

    Oceniono 33 razy 27

    Ani na moment nie zniknął. Raczej dwoił się i troił w mediach...

  • Gość: misio

    Oceniono 46 razy 24

    Zbyt długo w żałobie nie pozostał. Dawno, dawno temu w 1995 roku miałem okazję spotkać tego człowieka osobiście i zbyt dobrego wrażenia na mnie nie zrobił.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX