"My Way" z Edytą Górniak traci widzów z odcinka na odcinek. Szkoda, ale nie jesteśmy zaskoczeni

Edyta Górniak to bez wątpienia jedna z największych polskich gwiazd, jednak jej najnowszy program "My Way" z tygodnia na tydzień traci widzów. Niestety nie ma się czemu dziwić, skoro program to odgrzewany kotlet. I znacznie mniej strawny.

Edyta Górniak po swoim dwuodcinkowym epizodzie w reality-show "Agent-Gwiazdy" zdecydowała się pójść o krok dalej i przyjęła propozycję nakręcenia własnego programu w TVN. Format "My Way", w którym diwa pod okiem kamer uczy się jeździć samochodem, nie okazał się aż takim hitem, jak zapowiadano. A świadczą o tym chociażby słupki oglądalności. 

"My Way" z Edytą Górniak traci widzów

Za nami pierwsze trzy odcinki reality-show z Edytą Górniak w roli głównej. Szumnie zapowiadany hit nie spełnił do końca oczekiwań widzów. Wyniki oglądalności, jakie opublikował portal Wirtualne Media, mówią same za siebie. Premierowy odcinek show oglądało 943 tys. widzów, co wróżyło potencjalny sukces, jednak kolejne epizody przewidują nieco mniej optymistyczny scenariusz. Drugi odcinek zgromadził przed telewizorami 882 tys. widzów, a trzeci jeszcze mniej, bo 838 tys. Trudno nie zauważyć, że tendencja jest spadkowa. Co ciekawe nadawany w takim samym czasie antenowym program "Ameryka Express" miał większą widownię o ponad pół miliona. Czyżby Edyta Górniak już nie potrafiła nas zaskoczyć? Wyniki wynikami, ale komentarze również nie są entuzjastyczne. Karolina Korwin Piotrowska na swoim Facebooku zaznaczyła, że ogromne pieniądze, jakie zainwestowano w program z Górniak, można było wykorzystać na dobry serial lub film

Może w ostatnim odcinku teleportują divę na Marsa. Będzie oglądalność. Szkoda, że ta kasa nie poszła na jakiś film, serial, na coś pożyteczniejszego... - czytamy na Facebooku dziennikarki.

Niestety internauci równie są niepocieszeni, o czym dali znać pod najnowszym postem promującym show na Facebooku stacji. 

Gdyby ktoś z nas się tak zachowywał w czasie nauki jazdy (...). Reżyserka jak nic. Tylko po co to robić? To wcale nie jest śmieszne.
Boże, czy ona zgrywa się, czy taka jest? - piszą internauci. 

Doda już to przerabiała

Warto pamiętać, że bliźniaczy program w 2007 roku miała Doda. 23-letnia wówczas piosenkarka szokowała za kółkiem nie tylko swoim strojem, ale również ciętym językiem, co rozgrzewało media z odcinka na odcinek. Dlaczego odświeżony format nie powtórzył sukcesu "Jazdy z Dodą"? Program Rabczewskiej był nowością, a sama zainteresowana dopiero gruntowała swoją pozycję w show-biznesie, w przeciwieństwie do Edyty, która już nie musi tego robić. 

Po co Edycie Górniak reality-show?

Edyta Górniak ma głos jak dzwon, za co Polacy kochają ją najbardziej: za to, jak śpiewa, a nie za to, co mówi. A w programie muzyki brak, za to uzewnętrznianie się przed kamerą i wyciąganie najbardziej intymnych spraw ze swojego życia prywatnego nie brakuje. Wspominanie trudnego dzieciństwa czy nieudanego małżeństwa z Dariuszem K. to żadna nowość. Piosenkarka mówiła o tym w wywiadach już wiele razy, więc może wypadałoby odpuścić i pokazać coś innego? Po zapowiedziach programu spodziewaliśmy się czegoś rozrywkowego, bardziej na luzie i z dystansem, a nie co rusz to bardziej melancholijnych wyznań rodem z telenoweli. 

Pamiętajmy, wciąż jesteśmy na stronie Plotka, który chętnie opisuje prywatne zawirowania z życia gwiazd, ale i te powtarzane po raz kolejny stają się nudne, a w tym przypadku kładą cały program.. Bardzo szkoda, a dlaczego? Trudno na mapie polskiego show-biznesu znaleźć drugą taką osobowość jak Edyta Górniak. Głos, maniera gwiazdy, osobowość. Cała ta aura sprawia, że ludzie o niej nie zapomną, a ona sama może spokojnie zarabiać największe stawki na scenie, a nie w programach telewizyjnych. Edyta Górniak nie jest sezonową gwiazdą, a ikoną polskiej popkultury, dlatego tym bardziej przykro oglądać ją w takiej roli. 

W rozmowie z reporterem Plotka, Edyta Górniak odniosła się do plotek, zapowiadających zakończenie jej kariery:

Zobacz wideo

Robert Głowacki