Marcin Dubiel śmieje z czarnoskórego dziecka. "Skośny murzyn". Teraz przeprasza za swoje zachowanie. "Nie miałem złych zamiarów"

Marcin Dubiel jest dziś na językach wielu osób. Powód? Obraził nieświadome niczego czarnoskóre dziecko.

Zaledwie wczoraj pisaliśmy o tym, jak polscy youtuberzy pomagają potrzebującym w Afryce. Więcej na ten temat możecie przeczytać TUTAJ. Temat odbił się szerokim echem w sieci i bardzo dobrze, bo kwestie świadomej turystyki i etycznego wolontariatu powinny być regularnie nagłaśniane. Na efekty trzeba będzie jednak jeszcze poczekać. Internet obiegło kontrowersyjne nagranie z wolontariackiego wyjazdu youtuberów do Kenii.

Marcin Dubiel wyśmiewa czarnoskóre dziecko

Hubert Pleskot, autor bloga turystycznego "Podróże z Hubertem", od 5 lat angażuje się w prace nad zbiórkami charytatywnymi w Kenii. Podczas tegorocznej podróży do Afryki towarzyszą mu znani twórcy internetowi, między innymi Marcin Dubiel. Youtuber wrzucił na Insta Stories filmik, na którym jego znajomy nazywa czarnoskóre dziecko "skośnym murzynem", na co Dubiel zareagował śmiechem. Nagranie szybko zniknęło z jego profilu, ale w internecie nic nie ginie. Na forach zawrzało i nie ma co się dziwić, bo zachowanie Dubiela jest karygodne.

Youtuber najwyraźniej szybko zorientował się, że zaliczył poważną wpadkę wizerunkową, przez którą ucierpi nie tylko on sam, ale też wszyscy zaangażowani w akcję charytatywną w Afryce. Na jego profilu na Instagramie pojawił się już obszerny post, w którym przeprosił za swoje skandaliczne zachowanie.

 
Kochani, chciałbym przyznać się do błędu, przeprosić. Nagrałem relację, która była po prostu ZŁA. Nie miałem złych zamiarów i nie chciałem żadnego dziecka, któremu tutaj pomagam przedstawić w zły sposób - czytamy we wpisie.

Szczytny cel

Każdy medal ma dwie strony. Marcin Dubiel, podobnie jak Ola Nowak, jest w Kenii w szczytnym celu. Prowadzą działania charytatywne na rzecz lokalnej społeczności, a ich celem jest zebranie miliona złotych na budowę ośrodka dla niepełnosprawnych. Dlaczego akurat oni? Oboje mogą pochwalić się ogromnymi zasięgami w Internecie, a dzięki temu wieść o zbiórce może dojść do jak największej liczby osób.

Pojechali tam w dobrym celu. Chcą otworzyć oczy ludziom, którzy nie wiedzą, jak wygląda codzienne życie ludzi w Kenii. W tym celu nagrywają profesjonalne materiały na swoje kanały - dodaje osoba z otoczenia Marcina

Idea wyjazdu jest zatem jak najbardziej słuszna. Z wykonaniem, a raczej towarzyszącą mu otoczką, bywa póki co różnie. Nie popieramy zachowania Dubiela, ale kibicujemy w zebraniu miliona złotych na budowę ośrodka dla niepełnosprawnych.