Sara Boruc została wyproszona z restauracji. Była wtedy z kilkumiesięcznym dzieckiem. "Słabe na maksa"

Sara Boruc doświadczyła bardzo nieprzyjemnej sytuacji. Kiedy razem z dzieckiem chciała wejść do jednej z poznańskich restauracji, została wyproszona przez jej pracownika.

Sara Boruc jest jedną z nielicznych polskich celebrytek, które nie ukrywają wizerunków swoich dzieci w mediach społecznościowych. Sara nie ma problemu, aby pokazać twarz nawet kilkumiesięcznego synka. Na Instagramie często dzieli się życiem prywatnym, a ostatnio wspomniała o nieprzyjemnej historii, która spotkała ją i małego Noaha.

Sara Boruc wyproszona z restauracji

Zobacz wideo

Celebrytka udostępniła na swoim InstaStories relację, w której opowiedziała o przykrym incydencie. Kiedy razem z siostrą i małym synkiem chciała wejść do jednej z poznańskich restauracji, nagle podszedł do nich pracownik. Zwrócił kobietom uwagę na kartkę naklejoną na drzwiach wejściowych. Okazuje się, że knajpa wprowadziła zakaz wstępu dzieci do lat sześciu.

Gwiazda nie kryła swojego zażenowania zaistniałą sytuacją.

Pierwszy raz z czymś takim się spotykam, a byłam w różnych knajpach na całym świecie. Bardzo muszą się cenić i bardzo dobrze musi im biznes iść skoro sobie na coś takiego pozwalają. Słabe na maksa. Buu, więcej już tam nie pójdę - skomentowała.

Co sądzicie o sytuacji, która spotkała Boruc?

KB

Więcej o:
Komentarze (424)
Sara Boruc została wyproszona z restauracji. Była wtedy z kilkumiesięcznym dzieckiem. "Słabe na maksa"
Zaloguj się
  • Gość: Mazowszanka

    Oceniono 471 razy 389

    i co w tym dziwnego? Restauracja chce zapewnić swoim gościom spokój i nie mieć uświnionego wszystkiego co się tylko da. Super pomysł. Zwłaszcza, gdy dzieci mają 2-6 lat i robią wszystko, co chcą, a rodzice niemal nie reagują. Wypłasza to gości . Popieram. Są też hotele, które dziękują gościom z dziećmi do pewnego wieku.

  • Gość: Babs

    Oceniono 361 razy 329

    No i proszę nie wracać:). O to właścicielom restauracji chodzi. Może Pani wrócić, jak mały skończy 6 lat. A jeśli i wtedy będzie Pani na nich obrażona, to nie szkodzi. Będą tam chodzić inni, tacy jak ja, którzy odchowali swoje dzieci i chcą w spokoju posiedzieć w lokalu, a nie słuchać i patrzeć jak dzisiaj wychowuje się dzieci.

  • gapcio2010

    Oceniono 296 razy 260

    A ja wręcz przeciwnie. Lubie w spokoju zjeść, porozmawiać, odetchnąć i co więcej, mam do tego prawo!

  • iberka

    Oceniono 260 razy 238

    🤣🤣🤣🤣🤣czyli szanowna pani poszła sprawdzić czy jako "celebrytka" jest ważniejsza i cóż, utarto jej nosa. Brawo! O tej restauracji jest głośno od pewnego czasu zatem takie podchody, to nastolatce pasują.

  • Gość: Wielkapanikurjegomac

    Oceniono 239 razy 211

    Pani Sara Boruc musi się bardzo cenic i mieć o sobie bardzo wysokie mniemanie skoro uważa, że akurat jej przepisy nie dotyczą.

  • najgorszy.sort.polakow

    Oceniono 221 razy 205

    Kolejny przejaw arogancji. Parła naprzód przekonana, że pieniądze, jakie tłucze Artur, załatwiają wszystko i wszystkich. Otóż nie. Restauratorom i personelowi gratuluję po raz wtóry. Raz za decyzję o niewpuszczaniu dzieci, a drugi raz za niewpuszczanie Borucanki z przychówkiem.

  • Gość: Monia

    Oceniono 213 razy 195

    To dlatego ze wielu rodziców nie reaguje na rozrabiające dzieciaki

  • Gość: ale jazda

    Oceniono 195 razy 183

    Jak widać umiejętność czytania wśród celebrytów staje się umiejętnością deficytową.

  • pferben

    Oceniono 164 razy 156

    No i niechcący zrobiła niezłą reklamę. Nawiasem mówiąc do tej restauracji najchętniej przychodzą właśnie rodzice, żeby zrelaksować się od własnych i cudzych bombelkow.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX