Rosati przemawiała, gdy nagle przerwała jej była partnerka Śmigielskiego. Zaatakowała aktorkę. "Też mam z nim dziecko"

Weronika Rosati pojawiła się w piątek na XI Kongresie Kobiet. Gdy przemawiała, przerwała jej jedna z byłych partnerek Roberta Śmigielskiego. Stanęła w obronie ortopedy i zaatakowała aktorkę.

W marcu pojawił się głośny wywiad Weroniki Rosati, która wyznała, że była ofiarą przemocy. Aktorka przyznała, że jej były partner, Robert Śmigielski, znęcał się nad nią psychicznie, fizycznie i finansowo. Od tego czasu wspiera kobiety, które mają podobne przejścia i angażuje się w różne akcje społeczne. Niedawno przemawiała podczas Kongresu Kobiet, gdzie spotkała ją nieprzyjemna wymiana zdań.

Weronika Rosati zaatakowana przez byłą partnerkę Roberta Śmigielskiego

Zapis rozmowy udostępniła dziennikarka tygodnika "Newsweek", Renata Kim. Kobieta miała zacząć swoją mowę od słów:

Jestem także jego byłą partnerką i też mam z nim dziecko - oświadczyła zdumionej publiczności.

Weronika Rosati wiele wycierpiała po wywiadzie dla "Wysokich Obcasów":

Zobacz wideo

Był to wstęp do obrony Roberta Śmigielskiego. Przy okazji kilka razy Weronika Rosati została słownie zaatakowana.

Operujecie tu stereotypami. Co da opowiadanie, że mężczyźni są źli, a kobiety dobre? Współczuję pani byłemu partnerowi. To się nazywa wtórna wiktymizacja. Ta pani chce, żebym to ja wstydziła się, że jestem ofiarą - mówiła kobieta.

Aktorka miała mocno to przeżyć. Z relacji wynika, że była roztrzęsiona. Jednak wtedy zareagowały inne kobiety, które zwróciły się do byłej partnerki Śmigielskiego. Krzyczały, żeby wyszła z sali, bo nie ma na sali miejsca dla tych, którzy bronią sprawców przemocy. Gdy wyszła, wytłumaczyła swoje zachowanie. Jej zdaniem wyznania Rosati mocno uderzyły w inne kobiety, które spotykały się z ortopedą oraz w jego dzieci.

Ona psychicznie zniszczyła moją córkę, która nie miała z tą sprawą nic wspólnego. Dlaczego pani Weronika Rosati nie pomyślała o tym, kiedy publicznie prała brudy? - mówiła oburzona.

Głos zabrała także aktorka:

Ta pani nic o mnie nie wie. Nie wie, co się działo w moim życiu, a publicznie chciała mnie obrzucić błotem. Chciała mnie zawstydzić. Podobnie jak mój były partner, który próbował mnie zastraszać. To też jest forma przemocy, żeby ofiara bała się cokolwiek powiedzieć - tłumaczyła.

Weronika Rosati na razie nie chce więcej komentować tej sprawy. Zapowiedziała, że zrobi to niebawem na Instagramie.

 

AW