Skandal na Eurowizji. Źle policzono głosy od Białorusi! Zawiódł algorytm. Wiemy, czy zmienia to sytuację Tulii

Eurowizja 2019 już za nami, ale na jaw wychodzi niemały skandal z przyznawaniem głosów. Wszystko przez Białoruś, której jury jeszcze przed finałem zdradziło publicznie, na kogo oddało głosy.

Eurowizja 2019 zakończyła się w niedzielę nad ranem zwycięstwem reprezentanta Holandii. Tymczasem do wspólnej punktacji jury ze wszystkich krajów, biorących udział w konkursie piosenki, nie dodano punktów jury Białorusi. Zostali oni wykluczeni z ostatniego głosowania, bo wcześniej złamali regulamin. Powiadomiono o tym dopiero po finale Eurowizji.

Zobacz wideo

Eurowizja 2019. Głosy Białorusi wyznaczył... algorytm

Białoruś złamała regulamin Eurowizji po pierwszym półfinale. Jury białoruskie pochwaliło się, jak przyznawano głosy w czasie pierwszej fazy konkursu. Tymczasem regulamin Eurowizji dość jasno mówi, że jest to zakazane aż do ujawnienia wyników finału. W efekcie białoruskie jury zostało wykluczone w czasie finału.

EBU, czyli Europejska Unia Nadawców, organizator Festiwalu, musiała na szybko znaleźć rozwiązanie - co zrobić z brakującymi głosami z Białorusi. Jeśli oglądaliście Eurowizję w tym roku, to zapewne wiecie, że całościowa punktacja poszczególnych krajów składa się z punktacji jury oraz punktacji widzów. Białoruś przyznała punkty widzów, zaś punktację jury wyznaczył... algorytm.

EBU wraz z partnerem Digame stworzyło algorytm, który stworzył wyniki-substytuty - wyliczone na podstawie wyników z krajów o podobnych preferencjach. Dzięki temu udało się stworzyć wyniki białoruskiego jury bez udziału białoruskiego jury.

Co więcej, "kraje o podobnych preferencjach" były krajami "byłego ZSRR", ponieważ w ostatnich latach rzeczywiście ta grupa krajów miewała zbliżone do siebie wyniki głosowań.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że do tych wyników wkradł się błąd (EBU twierdzi, że z winy człowieka). Co prawda nie miał on wpływu na cztery piosenki najwyżej punktowane, ale za to ostateczne wyniki całościowe uległy zmianie. Np. Norwegia spadła o miejsce niżej, zaś Wielka Brytania - na ostatnim miejscu - otrzymała jeszcze niższą punktację, niż miała. Zmienił się też zwycięzca rankingu jury - wcale nie wygrała tu Szwecja, tylko Północna Macedonia.

Eurowizja 2019. Co z Tulią?

Niestety, problemy z Białorusią właściwie w żaden sposób nie przekładają się na sytuację Polski. Tulia jak była, tak pozostaje poza finałem Eurowizji. Smaczku jednak dodaje fakt, że przegraliśmy właśnie z Białorusią - dwoma punktami.

Dodatkowo na forach fanów Eurowizji czytamy, że najprawdopodobniej również głosy z pierwszego i drugiego półfinału mogły zostać źle policzone. Punktacja miała być przyznana odwrotnie do podanej, zwłaszcza punktacja jury Czech, Szwecji i Rosji. Okazuje się też, że również jury z Serbii pozwoliło sobie na komentarze dotyczące wyników głosowania w kraju zanim te wyniki zostały podane do publicznej wiadomości. Serbia jednak nie została wykluczona z głosowania, a niesmak pozostaje - zwłaszcza, że jeśli punkty rzeczywiście zostały mylnie przydzielone, Polska mogłaby znaleźć się w finale (przypomnijmy - głosami jury Polska w pierwszym półfinale znalazła się na 11 miejscu, zaś głosami widzów - na ósmym).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.