"Taniec z Gwiazdami". Gimper chciał przekupić widzów, by wygrać. Teraz odpowiada na zarzuty. "Poszukajcie problemu w zasadach programu"

Gimper prosi fanów o głosy i próbuje ich przekupić? Youtuber skomentował stawiane mu zarzuty. Twierdzi, że nie łamie zasad programu.

Gimper budzi więcej kontrowersji w "Tańcu z gwiazdami", niż chyba ktokolwiek mógł wcześniej przypuszczać. Wszystko przez to, że mimo nieprzychylnych ocen jury, dostał się do finału. Ale nie jest to jedyny powód. Gimper pozwolił sobie na - według niektórych - nieczyste zagranie. Na YouTubie poprosił swoich widzów o wysyłanie SMS-ów, a w zamian obiecał, że odblokuje ich na facebookowej grupie "Hajsownicy" oraz nagra diss na jurorów. Brzmi kuriozalnie, prawda? Media zaczęły się na ten temat rozpisywać, aż w końcu głos zabrał Gimper. Na swoim InstaStory opublikował oświadczenie w tej sprawie. 

Zobacz wideo

Gimper tłumaczy się z żebrania o głosy

Jego zdaniem, stał się celem ataku mediów, gdyż ma ze swoimi fanami najbliższą relację, a za ich wsparcie (czyt. SMS-y) stara im się odwdzięczyć czymś więcej niż tylko słowem "dziękuję". Czy naprawdę jego zdaniem tym lepszym podziękowaniem byłby na przykład diss na jurorów? Dziwne. Ale sprawdźmy, co Gimper pisze dalej. 

Dowiaduję się, że gram nieczysto, oszukuję, stosuję przekupstwo. Nikt nie zabrania innym uczestnikom komunikacji ze swoimi fanami i niektórzy z nich to robili - normalna rzecz. Poszukajcie problemu w zasadach programu, bo gram zgodnie z nimi - czytamy. 

Gimper odpowiada na zarzutyGimper odpowiada na zarzuty screen Instagram

Przyznacie mu rację? Czy jednak nie wierzycie w czyste intencje? O tym, czy jego metoda na pozyskanie głosów się sprawdziła, przekonamy się już w najbliższy piątek. Podczas finału liczą się tylko SMS-y. 

DH