Natalia Siwiec szuka dla Mii przedszkola. Rozważa placówkę, w której nie ma zabawek. "Dzieci wszystko muszą robić same"

Natalia Siwiec myśli już poważnie o przyszłości Mii. Modelka chce wysłać 2-letnią córkę do anglojęzycznego przedszkola, w którym dzieci nie korzystają z zabawek.

Odkąd Natalia Siwiec urodziła Mię, jej życie stanęło na głowie. Z prowokującej modelki stała się kochającą matką, która całkowicie oddała się macierzyństwu. Dzięki temu, że celebrytka regularnie publikuje na Instagramie zdjęcia córeczki, widzimy jak dziewczynka dorasta na naszych oczach. Dwulatka wkrótce pójdzie do przedszkola. Jej mama zastanawia się, jaka placówka będzie najlepsza dla Mii.

Zobacz wideo

Natalia Siwiec szuka przedszkola dla Mii

Modelka poważnie myśli o przyszłości córki. Chce, by dziewczynka jak najwcześniej rozpoczęła edukację. Natalia Siwiec w rozmowie z Plejadą wyznała, że myśli nad wysłaniem Mii do prywatnej anglojęzycznej placówki, w której obowiązuje metoda Montesorri.

Nie mamy jeszcze wybranego przedszkola. Mamy dwa na oku. Raczej prywatne. Myślimy o Montesorri. To jest takie przedszkole, w którym na przykład nie ma zabawek i dzieci wszystko muszą robić same, czyli takie uczenie samodzielności - powiedziała Siwiec w rozmowie z Plejadą.

Metoda Montesorri polega na tym, że dzieci od najmłodszych lat uczą się samodzielności i kreatywnego myślenia z wykorzystaniem wszystkich swoich zmysłów. Co ciekawe, Siwiec nie jest jedyną gwiazdą, która zdecydowała się na taki model edukacji swojego dziecka. Również Maja Bohosiewicz, matka Zacharego i Leoni, jest zwolenniczką tej metody.

Nie sądziłam, że moje dzieci zamiast misiów, klocków, autek, bajek bardziej kręci "real life". Jestem bardzo szczęśliwa, że zaczęliśmy edukację w stylu Montessori, bo dopiero te zajęcia pokazują mi, w ilu rzeczach wyręczałam moje dziecko - powiedziała w jednym z wywiadów.

Czekamy zatem na zdjęcia z pierwszego dnia Mii w przedszkolu.

AD