Jennifer Lopez chwali się zdjęciem z ukochanym. Komentarze druzgocące. "J.Lo, nie ufaj temu głupcowi!"

Jennifer Lopez zaręczyła się z amerykańskim baseballistą, Alexem Rodriguezem. Ale nie wszyscy są zdania, że czwarty mąż okaże się ostatnim. Ponoć sportowiec nie jest wierny artystce.

Jennifer Lopez prowadzi bujne życie uczuciowe. Piosenkarka jest kochliwa i ma powodzenie (trudno się dziwić), jednak kolejni mężczyźni u jej boku zawodzą. Wiele wskazywało na to, że Alex Rodriguez może okazać się tą ostatnią, szczęśliwą miłością. Nie poluje na majątek diwy, bo ma swój, ich dzieci zaprzyjaźniły się ze sobą szybko, nic też nie wiadomo o problemach Rodrigueza z używkami. 

Zobacz wideo

Szybko po zaręczynach okazało się, że mężczyzna jest podejrzewany o zdrady. Najpierw jego kolega z drużyny napisał na Twitterze, że Alex sypia z jego byłą żoną, potem instagramowa modelka (i gwiazdka "Playboya"), ogłosiła, że Rodriguez kilka tygodni przed zaręczynami z Lopez, proponował jej trójkąt i wyspisywał "pieprzne" wiadomości.

Jennifer nic sobie z tego nei robi i dalej jest zakochana. Na Facebooku pochwaliła się zdjęciem, na którym całuje ukochanego na stadionie. Niestety, może nie być zadowolona z komentarzy.

 
Jeśli ktoś Cię całuje i nie zamyka przy tym oczu, to znaczy że Ci nie ufa - napisała jedna z fanek.
Ona zamyka oczy, a on nie, nie podoba mi się to - wtórowali jej inni.
Zupełnie nie wygląda na zainteresowanego, otwarte oczy wpatrzone w dal, ręce w kieszeni, o co chodzi?
J.Lo, nie ufaj temu głupcowi, proszę!

Wygląda na to, że fani wydali już wyrok. A Wy ufacie Rodriguezowi? A może też uważacie, że otwarte oczy to ostateczny dowód jego zdrad?

jm